zdjęcia

Zobacz, jaką drogę pokonuje kokaina od plantacji po nosy na całym świecie

Fotograf Carlos Villalón spędził 13 lat, zbierając materiały do albumu „Koka: Przegrana wojna”, który ukazuje podróż liści koki od Andów, przez uprawy w Kolumbii, po krwawe starcia w Meksyku i nowojorskie imprezy

tekst Carlos Villalón; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
22 Grudzień 2017, 12:00am

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Colombia

Krasnodrzew pospolity, zwany również krzewem koki, jest demonizowany od całych stuleci, a kultury, które uznają go za świętą i leczniczą roślinę, często zyskują łatkę handlarzy narkotykami. Członkowie starszyzny peruwiańskiego plemienia amazońskich Indian Huitoto kiedyś opowiedzieli mi, jak ich Bóg nawet ukarał ich poprzez kokę: „Za wasze przewiny odbiorę kokę waszemu ludowi i oddam w ręce białego człowieka. Od tej pory liść będzie niósł ból, nieszczęście i rzeki krwi gdziekolwiek się pojawi”.

W ramach pracy nad tym albumem chciałem prześledzić ścieżki koki na całym kontynencie. Od andyjskich plemion, które widzą w niej dar od Boga po kolumbijskich farmerów, którzy przetwarzają ją w kokainową pastę i używają jako waluty w sklepach i aptekach. Przez rzecz jasna, spiralę krwawej przemocy, która rozkręca się, kiedy liść już jako kokaina wędruje na północ przez Amerykę Środkową i Meksyk; aż w końcu po moment, gdy trafia do rąk i nosów tych, którzy zażywają ją dla rozrywki.

Oto wybór moich prac.

Zdjęcia ukazały się w ramach albumu Coca: The Lost War (Koka: Przegrana wojna) nakładem wydawnictwa Penguin Random House.

Rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej płyną łodzią po Amazonce. Kolumbia, 2015. Wszystkie zdjęcia: Carlos Villalón.
Mężczyzna wącha liście koki. El Alto, Boliwia, 2007.
Mężczyzna spożywa mambe, czyli miksturę ze sproszkowanych liści koki. Amazoński las deszczowy, Kolumbia, 2015.
Zwłoki kobiety zabitej w narkotykowym konflikcie. El Palo, Cauca, Kolumbia, 2011.
Członkowie rodziny Lópezów opłakują śmierć Luisa Felipe, 17-latka zamordowanego, gdy czekał na ulicy na swoją narzeczoną. Na początku 2011 roku sekretarz spraw wewnętrznych Francisco Blake Mora ogłosił, że turystyczny kurort Acapulco stał się drugim najbardziej niebezpiecznym miastem w Meksyku po Ciudad Juárez. Acapulco, Meksyk, 2011.
Półnagi handlarz narkotykami waży torby koki, które farmerzy przynieśli na sprzedaż. Paczka między jego nogami zawiera wystarczająco dużo pieniędzy, by kupić niemal 140 kilogramów. Farmerzy, mimo moralnych zastrzeżeń do handlu narkotykami, twierdzą, że nie mają innego wyjścia. Santa Fe, Kolumbia, 2002.
Śledczy odgradzają ulicę, by zbadać miejsce zabójstwa młodego członka gangu w jednej z najbardziej niebezpiecznych części miasta. Medellin, Kolumbia, 2009.
Naga kobieta ze spodkiem kokainy na ekskluzywnej imprezie. Santiago de Chile, 2013.
Dzieci z maczetami pracują na polach koki. Aldea de la Playa, Kolumbia, 2003.
Samanta, pieśniarka ballad o narkotykach (tzw. narcocorridos) przygotowuje się do występu. Reynosa, Meksyk, 2009.
Członek gangu miesza kokainę, lidokainę i kofeinę w blenderze. Jeden kilogram kokainy jest silnie rozcieńczany różnymi chemikaliami w celu uzyskania trzech kilogramów produktu. Medellin, Kolumbia, 2009.
Mężczyzna wstrzykuje sobie speedball, czyli mieszankę kokainy i heroiny. Południowy Bronx, Nowy Jork, USA, 2015.
Rozdrobnione liście koki, znane również jako mambe. Kolumbia, 2015.
Co tydzień FARC zmusza prostytutki zamieszkałe nad rzeką Caguán do badań lekarskich. Bez nich nie wolno im pracować w następnym tygodniu. Prostytutki płacą za badania w kokainie, którą otrzymały jako zapłatę od swoich klientów. Peñas Coloradas, Kolumbia, 2002.
Pracownica służby zdrowia usiłuje obudzić mężczyznę, który przedawkował. Nowy Jork, USA, 2015.

Więcej na VICE: