pierwszy raz

Jak zrozumiałam, że jestem biseksualna

„Kiedy byłam przy niej, odczuwałam jakąś przedziwną ekscytację. Nie potrafiłam tego nazwać, ale za każdym razem, gdy patrzyłam na jej usta, moje serce zaczynało bić szybciej”
ZK
tłumaczenie Zuzanna Krasowska
Sirin Kale
Wysłuchane przez Sirin Kale
Ilustracja: Niallycat

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly w ramach nowego cyklu tekstów i audycji pt. My First Time (Mój pierwszy raz), w którym zgłębiamy różnego rodzaju „pierwsze razy”.

W tej odsłonie rozmawiamy z Imogen Dive o tym, jak odkryła że jest biseksualna oraz o jej pierwszym razie z dziewczyną. Poniżej oprócz jej spisanej historii znajdziesz również podcast z wywiadu.

Zawsze mówię, że z kobietami przeżyłam dwa pierwsze razy, ponieważ każdy z nich polegał na czym innym. Kiedy dorastałam, zdarzało mi się całować dziewczyny na imprezach – żeby podniecić facetów albo po prostu poćwiczyć – i za każdym razem nie pozostawałam na to obojętna. Prawdopodobnie sprawiało mi to więcej przyjemności niż im.

Reklama

Przed pójściem na studia byłam dziewicą. Kiedy w końcu przeżyłam swój pierwszy raz, miałam wrażenie, jakby coś się we mnie wyzwoliło. Zaczęłam odczuwać nieznane mi dotąd potrzeby: chciałam ciągle uprawiać seks i to z jak największą ilością osób. Wcześniej spotykałam się z różnymi chłopcami, ale zawsze ich powstrzymywałam, kiedy próbowali zaciągnąć mnie do łóżka – wydaje mi się, że w dużej mierze wynikało to z moich zaburzeń odżywiania i związanymi z nimi oporami. Kiedy w końcu zaczęłam uprawiać seks, zrozumiałam, jak wiele mnie omijało. Postrzegałam facetów jako środek, który miał mnie fizycznie zadowolić i nie szukałam ckliwego, sentymentalnego związku.

Moje pierwsze doświadczenie z dziewczyną miało miejsce z osobą, z którą połączyła mnie bardzo intensywna przyjaźń. Przeprowadziłam się do Francji i po pewnym czasie trafiłam do szpitala. Wychodziłam wtedy z poważnego epizodu depresyjnego i poznałam dziewczynę, która leżała na tym samym oddziale co ja. Spędzałyśmy razem każdą wolną chwilę, najczęściej leżąc na zewnątrz na trawie. Między nami wytworzyła się bardzo głęboka więź.

Kiedy byłam przy niej, odczuwałam jakąś przedziwną ekscytację. Nie potrafiłam tego nazwać, ale za każdym razem, gdy patrzyłam na jej usta, moje serce zaczynało bić szybciej. Pragnęłam być jak najbliżej jej ciała. Jako że nigdy wcześniej nie byłam z dziewczyną, stąpałam po zupełnie nieznanym gruncie. Wiedziałam jednak, że między nami zrodziło się coś naprawdę wyjątkowego.

Reklama

Po wyjściu ze szpitala chodziłyśmy na randki (chociaż wtedy tak o nich nie myślałam). Umawiałyśmy się w restauracjach i przez długie godziny patrzyłyśmy sobie w oczy. W jej towarzystwie czułam się niesamowicie szczęśliwa.


OBEJRZYJ: Wyspy tęczowe


Pewnego dnia siedziałyśmy w jej mieszkaniu, paliłyśmy haszysz i puszczałyśmy sobie nawzajem nasze ulubione piosenki. Wymieniałyśmy spojrzenia, które zdecydowanie nie były platoniczne. Może to kwestia palenia, dzięki któremu obie się odprężyłyśmy, ale wkrótce zaczęłyśmy się całować. Przypominało to piękny sen, cudownie zamglony haszem. Nagle poczułam, jak ogarnia mnie podniecenie. Pragnęłam uprawiać z nią seks, ale ponieważ nie byłam wcześniej z kobietą, nie wiedziałam, co powinnam robić. Jednak całowanie jej przychodziło mi tak naturalnie, że szybko przestałam się tym przejmować.

Nie uprawiałyśmy seksu oralnego, ale pojawiło się mnóstwo pocałunków i ocierania się o siebie. Całość była znacznie bardziej zmysłowa i intymna niż męsko-damska penetracja, która zawsze miała dla mnie w sobie coś zwierzęcego. Poczułam się z nią w jakiś sposób połączona, jak gdybym w końcu odnalazła swoje miejsce na ziemi.

Później wróciłam do Wielkiej Brytanii, zostawiając ją i to magiczne doświadczenie we Francji. Nikomu o tym nie powiedziałam i znowu zaczęłam się spotykać z facetami.

Po pewnym czasie zaprzyjaźniłam z dziewczyną, która okazała się biseksualna. Była bardzo wyluzowana i nie miała żadnych oporów przed rozmawianiem o swojej seksualności. To właśnie ona otworzyła mi oczy na to, czym naprawdę jest biseksualizm. To, co wydarzyło się we Francji, nabrało dla mnie zupełnie innego znaczenia. Nie wstydziłam się tamtego doświadczenia, ale podchodziłam do niego z rezerwą. Ona pomogła mi to zrozumieć; dzięki niej dopuściłam do siebie możliwość, że jestem biseksualna.

Reklama

Nie wstydź się. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Kiedy zerwałam z naprawdę okropnych chłopakiem, postanowiłam, że zacznę umawiać się z kobietami. Uznałam, że skoro miałam tak niesamowitą relację z tamtą dziewczyną, która na dodatek bardzo mnie pociągała, warto byłoby sprawdzić, jak wyglądałby związek – albo przynajmniej seks – z kobietą. Do tego z żadnym facetem nigdy nie doszłam w ten sam sposób, co z nią. Zawsze wolałam być w związku, ale same doświadczenia seksualne – nawet jeżeli bardzo lubiłam swojego chłopaka, a seks był świetny – nie podniecały mnie tak samo, co bycie z nią. Czegoś w nich brakowało.

Po jakimś czasie poznałam pewną dziewczynę i od razu poczułam przemożną potrzebę, żeby ją pocałować. Wszystkie uczucia i pragnienia, których dotychczas doświadczyłam jedynie we Francji, powróciły. Chciałam się dowiedzieć, jak wyglądają kolejne etapy seksu z kobietą. Dlatego nazywam to moim drugim pierwszym razem.

Byłam pełna obaw, bo chciałam sprawić jej przyjemność, ale nie miałam pojęcia, co powinnam robić. Na szczęście już wcześniej sporo rozmawiałyśmy o seksie, wymieniałyśmy erotyczne wiadomości i tego typu rzeczy. Pytała mnie, jak się dotykam, jaką mam technikę. Dzięki temu, gdy już do tego doszło, nie miałam z tym żadnego problemu.

To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy dziewczyna robi ci dobrze. Wie, co sprawi ci przyjemność, ponieważ ma taką samą anatomię. Do tego seks trwa dłużej, jest bardziej płynny – ona robi ci minetę, potem ty ją dotykasz, a wszystko powoli przechodzi z jednego aktu w drugi. Najważniejsze jest to, żeby zadowolić drugą osobę. Wydaje mi się, że na tym polega wyjątkowość seksu dziewczyny z dziewczyną.

Reklama

Teraz czuję, że mam znacznie więcej szacunku dla samej siebie i mojego ciała. Kiedy śpię z facetami, domagam się też intymności, a nie samego seksu. Odnoszę wrażenie, że warto spróbować zarówno heteroseksualnego seksu, jak i lesbijskiego – poznając ich specyfikę, możesz zacząć czerpać korzyści z obu ich rodzajów i wzbogacić inne doświadczenia erotyczne.


Więcej na VICE:

Próbuję być biseksualna, ale mi to nie wychodzi