teorie spiskowe

Poszedłem na zjazd płaskoziemców

Chciałem się dowiedzieć, czemu moja mama dołączyła do wyznawców teorii płaskiej Ziemi i dlaczego w ogóle ludzie w to wierzą
JL
zdjęcia: Jake Lewis
ZK
tłumaczenie Zuzanna Krasowska

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE UK

Kocham moją mamę, ale podobnie jak wiele starszych osób ona też wierzy w różne szalone rzeczy: po pierwsze, że Brexit nie zrujnuje Wielkiej Brytanii, a po drugie, że w teorii płaskiej Ziemi może być trochę prawdy. No wiecie, w tej pokręconej idei, którą popiera raper B.o.B i, jak się okazuje, niepokojąco duża liczba innych dorosłych.

Główne założenie teorii płaskiej Ziemi: Ziemia nie jest kulą, ale płaskim okręgiem otoczonym ogromnymi, nieprzeniknionymi ścianami lodu.

Reklama

OBEJRZYJ: Poznaj człowieka, który przekonuje, że rzadzą nami jaszczuroludzie


Nieco dziwaczne, ale czy naprawdę jest to tak szalony pomysł? Nigdy na własne oczy nie widziałem Ziemi z kosmosu, więc moja wiara opiera się na innych świadectwach: zdjęciach, filmach, olbrzymiej liczbie dowodów oraz wiedzy naukowców i takich instytucji jak NASA – z których żadna właściwie nie ma powodu, żeby kłamać w tej kwestii. W sumie to tak, to faktycznie wydaje się trochę niedorzeczne.

To, oczywiście, jest jednym z głównych argumentów płaskoziemców: preferują oni fakty, które można zaobserwować gołym okiem, oraz wolą przeprowadzać własne badania, niż ślepo ufać „ekspertom”. Mój problem jednak polega na tym, że wszystko, co znalazłem podczas przeprowadzania moich własnych badań, jeszcze bardziej mnie przekonało, że Ziemia jest kulą.

Właśnie w ramach tych badań spytałem mamę, dlaczego w to wierzy. „Wielu ludzi, którzy naprawdę zgłębili ten temat, napisało o tym poważne prace, ale zostały one zlekceważone, ponieważ przeczytało je mało osób” – wyjaśniła. „Dzięki internetowi ludzie zaczęli mieć do nich dostęp. To coś, czego wcześniej nigdy nawet nie myślałam kwestionować, ale muszę przyznać, że jest to fascynujące zarówno pod względem naukowym, jak i emocjonalnym oraz duchowym”.

Mnie to jednak nie wystarczyło (co chyba można uznać za dość zrozumiałe), więc kiedy zobaczyłem, że w Birmingham odbędzie się zjazd płaskoziemców – pierwszy tego rodzaju w Wielkiej Brytanii – postanowiłem tam pójść z mamą i zobaczyć, czy może sam w to uwierzę. Byłem też ciekaw, w jaki sposób i dlaczego ludzie przekonali się do teorii, którą powszechnie się odrzuca. Niestety, mimo że kupiłem nam dwa bilety, moja mama się rozchorowała i musiałem pójść sam.

Reklama

Dotarłem na miejsce, czyli do hotelu Jurys Inn, w deszczowy, sobotni poranek. Szybko jednak odkryłem, że cały zjazd tak naprawdę sprowadzał się do spotkania w niewielkim pokoju konferencyjnym, gdzie stało kilka kamer i parę stoisk z gadżetami. W środku znajdowało się około 70 uczestników, którzy oglądali wyświetlane na ścianach prezentacje z Powerpointa.

Autor ze swoją bezfluorową pastą do zębów

Gdy wszedłem do środka, dostałem prezent w postaci pasty do zębów „bez fluoru”. Biorąc pod uwagę, gdzie się znalazłem, miało to wiele sensu – popularna teoria spiskowa głosi, że rządy na całym świecie dodają fluor do wody, aby otępiać masy. Ignoruje się oczywiście fakt, że jedyny dowód „potwierdzający” tę teorię – który nawiązuje zarówno do nazistów, jak i komunistów – został dawno obalony i zdyskredytowany.

Mając już pewne przeczucie, co mnie czeka, usiadłem, aby obejrzeć niektóre z przemówień.

Wszyscy przemawiający wydawali się doskonale zdawać sobie sprawę z tego, co o teorii płaskiej Ziemi myślą „kuloziemcy” – czyli że jest niedorzeczna – a w swoich przemówieniach o współczesnych nam instytucjach ewidentnie starali się podkreślić podział między „nami” a „nimi”. Taki spiskowy ustrój plemienny.

Jeden mówca długo perorował o Księżycu i o tym, jak jego orbita dowodzi tego, że Ziemia nie może mieć sferycznego kształtu. Mnie wydało się to trochę sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

Inny mówił o tym, jak struktura egipskich piramid wskazuje na to, że Ziemia ma kształt płaskiego diamentu wspieranego przez filary.

Reklama

Trzeci mówca, w przerwie między ciskaniem gromów na Watykan i mówieniem, iż elity oraz „ci u władzy” wpoili nam wiele nieprawdziwych przekonań (w tym o kulistości Ziemi), zasugerował, że to negatywne emocje powodują raka, a dinozaury nigdy nie istniały.

Nie zamierzam udawać, że wiem o nauce coś więcej niż to, czego nauczono mnie w liceum na fizyce, ale „egipskie piramidy stanowią wskazówkę, że Ziemia jest wspierana przez filary” i „złe emocje powodują raka” – mimo że sam łatwo potrafię się wkręcić w różne teorie spiskowe – to nawet jak dla mnie już lekka przesada.


By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”


A więc skąd u tylu ludzi wiara w te rzeczy? Jeśli chodzi o moją mamę, winne są temu filmy na YouTubie i uświadomienie sobie przez nią, że „przy całym tym ruchu, powierzchnia wody pozostaje tak płaska i spokojna, że może służyć jako lustro, a to przecież jest niemożliwe na zagiętym terenie”.

Ale co z uczestnikami tego zjazdu?

Steve i autor

„Zainteresowałem się teorią płaskiej Ziemi w okresie, kiedy na scenę polityczną wkroczył Trump” – wyjaśnił Steve, który miał na sobie koszulkę z mapą płaskiej Ziemi. „W marcu 2017 roku zacząłem przyglądać się Hillary, a następnie [obalonej już teorii spiskowej] Pizzagate [według której niektóre restauracje służyły za przykrywkę dla handlu ludzi organizowanego przez Demokratów]. Trump to katalizator; dzięki niemu dopuściłem do siebie myśl, że może jesteśmy poddawani masowej indoktrynacji. Wtedy zaczęłam zgłębiać tematy związane z Iluminatami i deep state [rzekomym istnieniem ukrytych sił rządzących USA i światem]. Potrzebowałem około trzech miesięcy, żeby wszystko zrozumieć, oraz sześciu, aby to zaakceptować. Teraz dobrze wiem, że nie siedzimy na kręcącej się kuli”.

Reklama

Podobnie jak Steve, wielu ludzi, z którymi rozmawiałem, wydawało się skłonnymi do uwierzenia w różne teorie spiskowe albo przynajmniej do kwestionowania oficjalnej wersji wszelkich wydarzeń. A dla większości – podobnie jak w przypadku mojej mamy – przełomowy moment nastąpił podczas oglądania filmów na YouTubie.

Gary John

„Myślę, że teorie spiskowe, takie jak ta o 11 września i sfałszowanym lądowaniu na Księżycu, otwierają ci umysł. To one zabierają cię w tę nową podróż ku prawdzie” – powiedział mi Gary John, organizator zjazdu. „Kiedy patrzysz na lądowanie na Księżycu, orientujesz się, że oglądając coś, co już wcześniej widziałeś, zaczynasz zauważać więcej szczegółów. To prawie tak, jakbyś czytał książkę, której nie rozumiesz, a dwa lata później znowu po nią sięgnął i nagle pojął jej sens. Książka się nie zmieniła, to te same słowa, ale ty jesteś inny. [Teoria płaskiej Ziemi] uczyniła mnie bardziej sceptycznym, bardziej świadomym”.

Rzeczą, którą zauważyłem u wielu uczestników, jest to, że większość uwierzyła w tę teorię w 2017 roku. Inną wspólną im cechą było to, że wszyscy zdawali się mieć bardzo dużo wolnego czasu i uważali to wręcz za powód do dumy.

Darren i Fiona

„Myślę, że [płaskoziemcy] to ludzie, którzy mają czas na samodzielne badanie różnych rzeczy. Kiedy pracujesz i zajmujesz się rodziną, po prostu trudno ci znaleźć czas, aby usiąść i naprawdę przemyśleć pewne kwestie” – wyjaśnił Darren, który był tam ze swoją partnerką Fioną.

Reklama

Fiona zaraz dodała: „Mnie, jako Afrokaraibce, wydaje się, że większość z nas w pewnym stopniu żyje na obrzeżach głównego nurtu społeczeństwa. To coś, czego nie doświadcza wielu białych ludzi. Rzeczy, które spotkały mnie w życiu, oraz sposób, w jaki postrzegam świat i w jaki jestem przez niego postrzegana, od razu przestawia mnie w ten tryb. Kwestionujesz rzeczy, bo jesteś do tego zmuszony… Zawsze istnieje jakiś znak zapytania, więc niczego nie bierzesz za pewnik”.

To była chyba najrozsądniejsza rzecz, jaką usłyszałem przez cały dzień: jeśli jesteś marginalizowany i odnosisz wrażenie, jakby okłamywały cię różne instytucje i ludzie, którym powinieneś bezgranicznie ufać przez większość swojego życia, to dlaczego właściwie miałbyś wierzyć w cokolwiek, co mają ci do powiedzenia?

Sarah

„Władza zawsze była odbierana ludziom – tak właśnie działa nasz świat – a to jedna z rzeczy, dzięki której ją odzyskamy. Jesteśmy sercem tego ruchu i nikt nas nie oszukuje” – wyjaśniła Sarah, która sprzedawała koszulki z różnymi płaskoziemskimi motywami. „Oni kontrolują twoją rzeczywistość, percepcję i nawet to, kim jesteś. A sama ta teoria [kulistości Ziemi] jest bardzo kiepska. Jakim cudem wszyscy w nią uwierzyliśmy? Indoktrynowano nas już od najmłodszych lat”.

Rozmawiając z osobami biorącymi udział w tym wydarzeniu, odniosłem wrażenie, jakby w teorii płaskiej Ziemi znajdowali oni jakieś pocieszenie. Daje im ona poczucie władzy nad ich przeznaczeniem oraz kontroli nad zarówno drobnymi problemami w ich życiu, jak i egzystencjalnymi. Dzięki przekonaniu, że zrozumieli coś, czego nie pojęła większość społeczeństwa, czują pewną osobistą satysfakcję.

Reklama

Steve

„To niezwykle pozytywna zmiana w moim życiu” – wyjaśnił inny Steve, który stał się płaskoziemcą po tym, jak wyleciał z roboty, a biuro pośrednictwa pracy doradziło mu obejrzenie na YouTubie filmów o tym, jak zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie. „Znowu wierzę w siebie, a nie w to, co mi powiedziano”.

Allegedly Dave

„Albo pozwalasz, żeby zmieniło to twoje życie, albo dalej żyjesz w kłamstwie” – dodał Allegedly Dave, który obecnie podróżuje po świecie, dobrodusznie pomagając ludziom rozwiązać ich problemy życiowe. Uważa, że zmiana klimatu i globalne ocieplenie to jedna wielka ściema. Wierzy również w zbawienną moc picia własnego moczu. Jak więc teoria płaskiej Ziemi zmieniła jego życie?

„Tak naprawdę nie dokonujesz żadnych namacalnych zmian; to wszystko dzieje się w twoim umyśle” – wyjaśnił, nie zrywając ani na chwilę kontaktu wzrokowego. „Strach przed takimi rzeczami jak asteroidy niszczące Ziemię, czy spadające stacje kosmiczne… Wiesz, że to wszystko bzdury. Przestajesz się bać”.

Odniosłem wrażenie, że właśnie doszedłem do sedna tego, co przyciągało tych wszystkich ludzi do teorii płaskiej Ziemi. Dzięki wierze zyskali poczucie porządku w ich życiu – to alternatywny system wierzeń, który podobnie jak religia pomaga im odnaleźć się w świecie i znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Jakby na to nie patrzeć, nie ma w tym nic złego. Problemem jest jednak ogólna nieufność w stosunku do współczesnej nauki, która przecież niezaprzeczalnie pomaga nam we wszystkich dziedzinach naszego życia. Nauka to coś, czego odrzucenie może naprawdę zaszkodzić.

Reklama

Na szczęście, chociaż moja mama może i wierzy w płaskość Ziemi, wciąż nie przekonała się do tego, że zły nastrój powoduje raka.


Więcej na VICE: