Czy coming out kiedykolwiek przestanie być potrzebny?
Wszystkie zdjęcia: Benjamin Wirström
LGBTQ

Czy coming out kiedykolwiek przestanie być potrzebny?

Czy kiedyś przestaniemy traktować heteroseksualizm jako niewzruszoną normę i nie będziemy musieli już robić wielkiego wydarzenia z ogłaszania światu, kim jesteśmy i kogo kochamy?
12.2.18

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Sweden

Dla każdego coming out wygląda inaczej. Dla niektórych z nas to bolesne, ale konieczne wydarzenie, które musimy przeżyć tylko raz – pod tym względem przypomina to trochę oderwanie plastra albo szczepionkę przeciwko tężcowi. Dla innych to proces, który muszą powtarzać przy każdej nowej osobie, aby uniknąć niezręczności i nieprzyjemnych komentarzy lub krzywych spojrzeń. Są też ludzie, dla których coming out w ogóle nie wchodzi w grę.

Reklama

Jakkolwiek różny może on być, dla wszystkich stanowi on bardzo ważny moment, który większość z nas skrupulatnie planuje. Czy kiedykolwiek będzie wyglądało to inaczej? Czy nadejdzie czas, kiedy nie będziemy musieli oficjalnie oznajmiać naszej orientacji rodzinie i znajomym? Czy bycie hetero przestanie kiedyś być traktowane jako norma, a osoby LGBTQ nie będą musiały wyjaśniać, kim są i kogo kochają?

Porozmawiałem z pięcioma osobami LGBTQ z mojej ojczystej Szwecji (powszechnie uważanej za bardzo tolerancyjną) o tym, jak wyglądał ich coming out i czy uważają, że kolejne pokolenia też będą musiały przez to przechodzić.

William, 26 lat, artysta

Nie planowałem mojego coming outu; miał on miejsce podczas raczej nerwowego obiadu z rodziną, podczas którego moi rodzice powiedzieli, że słyszeli, że jestem gejem, i chcieli się dowiedzieć, czy to prawda. Odrzekłem: „Tak, raczej tak”. Do dzisiaj nie wiem, kto im o tym powiedział. Mój tata stwierdził, że wśród jego znajomych jest mnóstwo gejów i nie ma z tym żadnego problemu. Mama była trochę smutna, ale to dlatego, że tak późno im o tym powiedziałem.

Byłem trochę przerażony ujawnieniem się przed moimi znajomymi. Rodzice jasno dali mi do zrozumienia, że kochają mnie bez względu na wszystko. Niestety nie wiedziałem, jak moi kumple przyjmą tę wiadomość. Kilka osób zareagowało w dosyć prymitywny sposób – niektórzy z moich bliskich przyjaciół powiedzieli, że właściwie „im to zwisa”, o ile się w nich nie zakocham – podczas gdy inni goście na imprezie, którą z tego powodu zorganizowałem, zdziwili się, że nie mam żadnych kiczowatych dekoracji w mieszkaniu.

Niedawno pewien znajomy powiedział mi, że czuje się niekomfortowo w swojej pracy, ponieważ jeszcze nie ujawnił się przed swoimi kolegami. Rozumiem, o co mu chodzi, ale sam nigdy tak tego nie postrzegałem. Nie uważam, żeby każdy musiał mówić o tym innym osobom, ale niestety większość społeczeństwa wciąż tego oczekuje. Wydaje mi się, że minie jeszcze sporo czasu, zanim ludzie uznają homoseksualizm za coś zupełnie normalnego i przestaną oczekiwać od nie-heteryków, że będą ich o tym oficjalnie informować. Jednak mam wrażenie, że nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej tolerancyjne i przestaje mieć problemy z „odmiennymi” orientacjami seksualnymi. Jestem pewny, że nadejdzie czas, kiedy wszyscy będą traktowani jednakowo.

Madeleine, 23 lata, studentka

Potrzebowałam wiele czasu, żeby zrozumieć moją seksualność. Jakieś trzy lata temu powiedziałam moim najbliższym znajomym, że pociągają mnie również dziewczyny. Podkreśliłam jednak, że wciąż nie do końca wiem, gdzie plasuję się na spektrum seksualności. Ja sama nie potraktowałam tego jak coming outu, ponieważ tak naprawdę wcale nie wiedziałam, jak się czuję.

Potem zaczęłam namiętnie flirtować z dziewczynami i rozszerzyłam moje preferencje na Tinderze. Na początku miałam z tym problem. Może wynikało to z tego, że dotychczas spotykałam się jedynie z facetami i miałam opory przed pójściem do łóżka z dziewczyną. Za każdym razem byłam bardzo zdenerwowana – seks z dziewczyną wydawał mi się bardziej intymny i znaczący.


OBEJRZYJ: Jak to jest być gejem w świecie profesjonalnej deskorolki


Dopiero kiedy rozpoczęłam poważny związek z pewną dziewczyną, poczułam potrzebę ujawnienia się przed rodziną. Stało się to na początku 2017 roku, a mój coming out był kompletnie spontaniczny. Powiedziałam o tym tacie, kiedy szykował się do snu – nagle wypaliłam, że od dawna zastanawiałam się nad moją seksualnością, a teraz zakochałam się w dziewczynie. Kiedy skończyłam mówić, tata powiedział, że bez względu na wszystko zawsze będzie mnie kochać i jedyne, o czym marzy, to żebym znalazła kogoś, kto mnie uszczęśliwi.

To chyba był mój jedyny „formalny” coming out. Mówię o tym nowo poznanym osobom, ale staram się to robić mimochodem – przy czym zawsze jestem gotowa odpowiedzieć na kilka dalszych pytań. Mam nadzieję, że pewnego dnia osoby homoseksualne nie będą musiały mieć coming outu, a ludzie przestaną zakładać, że ludzie zawsze są w heteroseksualnych związkach.

Agri, 22 lata, DJ

Jestem muzułmaninem i, jak widać, nie jestem biały, więc większość ludzi zakłada, że mój coming out był bardzo nieprzyjemny. To nieprawda. Miałem 18 lat, kiedy powiedziałem o tym mojej mamie. Wyszliśmy właśnie z supermarketu, gdy nagle poruszyliśmy ten temat. Chociaż wydawało mi się, że mama już dawna to podejrzewała, na początku nie przyjęła tego zbyt dobrze – wydawała się nieco rozczarowana. Jednak po tygodniu albo dwóch przyzwyczaiła się do tej myśli i powiedziała mi, że niezależnie od wszystkiego jestem jej synem. Po pewnym czasie tata też się tym zainteresował i zaczął mi zadawać sporo pytań – czy mam partnera, a jeśli tak, to czy mógłby go poznać. To była bardzo miła rozmowa.

Coming out jest trudny bez względu na twoją rasę i religię. Nie da się przewidzieć, jak zareagują twoi bliscy. Podejrzewałem, że moja rodzina przyjmie to w najgorszy możliwy sposób, podczas gdy w rzeczywistości nie mieli z tym żadnego problemu.

To doświadczenie nauczyło mnie, że nikt nie musi się ujawniać, jeśli tego nie chce. Nie musisz nikomu mówić o swojej orientacji. Podejrzewam, że minie jeszcze kilkadziesiąt lat, zanim świat przestanie oczekiwać od nas oficjalnego ujawnienia. Mam nadzieję, że już niedługo coming outy przestaną być tak doniosłym i dramatycznym wydarzeniem, ponieważ wszyscy zrozumieją, że człowieka nie definiuje jego orientacja seksualna.

Robin, 23 lata, zarządczyni nieruchomości społecznych

Miałam dwa coming outy – najpierw jako gej, a potem jako transseksualna kobieta. Moja rodzina jest niesamowita i nigdy nie wywierała na mnie presji, abym dostosowała się do społecznych i genderowych ról. Od zawsze mogłam nosić ubrania, które mi się podobały, i zachowywać się tak, jak chciałam, więc dopiero w przedszkolu zdałam sobie sprawę z tego, że inni uważali mnie za chłopca. Wtedy poczułam, jakby to inni narzucali mi to, kim jestem i z kim powinnam się bawić.

Od tamtego czasu próbowałam stłumić moje prawdziwe ja. Jednak w którymś momencie zdałam sobie sprawę z tego, że nie mogę już dłużej ukrywać mojej tożsamości. Miałam 22 lata, kiedy po raz pierwszy powiedziałam światu, że jestem transseksualną kobietą. Najpierw poinformowałam o tym moich przyjaciół, a później, jeszcze tego samego dnia, zadzwoniłam do mamy. Bardzo dobrze zareagowała na tę informację.


Szanujmy się. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Niestety do dzisiaj mam wrażenie, że ciągle muszę mówić o tym ludziom – z początku bardzo mnie to irytowało. Jednak z czasem stało się to integralną częścią mojego życia towarzyskiego. Rozmawiam o tym z obcymi ludźmi i staram się, żeby czuli się z tym komfortowo.

Trudno powiedzieć, czy zawsze będziemy musieli się ujawniać. Czasami wydaje mi się, że robimy wielkie postępy w kwestii praw osób LGBTQ, a innym razem mam poczucie, że się cofamy. Mogę tylko mieć nadzieję, że w przyszłości to, w jaki sposób ludzie się identyfikują, nie będzie miało żadnego znaczenia.

Björn, 26 lat, artysta

Chyba od zawsze wiedziałem, że jestem gejem, ale dopóki nie skończyłem 17 lat, tłumiłem to w sobie. Dopiero wtedy zacząłem o tym mówić niektórym osobom. Moja mama była pierwsza – powiedziałem jej przed którymś z wieczornych wyjść. Myślałem, że się wścieknie i potraktuje to jako osobistą obrazę. Jednak mama po prostu zapytała mnie, czy mam chłopaka. Trochę mnie to zdziwiło, ale oczywiście byłem bardzo mile zaskoczony.

Czuję, że muszę ujawniać się w każdym nowym środowisku – w pracy, szkole, wśród nowych znajomych. Jeśli od razu poinformuję ludzi, że jestem homoseksualistą, potem nie muszę użerać się z prymitywnymi komentarzami. Kiedyś moi koledzy z pracy non stop rzucali homofobicznymi uwagami, jednocześnie nie wiedząc o mojej orientacji – to sprawiło, że w którymś momencie się wkurzyłem, ujawniłem się przed nimi i poprosiłem, żeby w końcu zamknęli jadaczki.

Myślę, że osoby LGBTQ zawsze będą musiały się ujawniać – nigdy nie staniemy się normą i nie sądzę, żebyśmy przestali być mniejszością. Jednak mam nadzieję, że w przyszłości będzie miało to charakter beznamiętnego komunikatu: „Taki właśnie jestem, czy możemy zająć się już innymi sprawami?”. Niestety jak na razie coming outy to nieodłączna część mojego życia.


Więcej na VICE: