Abra, mat. prom.
Wspólnie z marką Desperados, w myśl akcji Inner Tequila Scanner, która ma zachęcić do wyzwalania potencjału i wewnętrznej energii wśród młodych ludzi, przygotowaliśmy artykuł o osobach, którzy wiedzą o tym prawie wszystko. Artyści przekraczający granice brzmienia i stylistyk to muzycy, którzy wyzwalanie potencjału opanowali do perfekcji. Często to bardzo młodzi twórcy, którzy nieustannie wymyślają muzykę na nowo. Dzięki nim to co zwyczajne i znane, potrafi nabrać zupełnie nowego charakteru. Tak działa każda twórczość, która otwiera nowe przestrzenie do działania. Zobaczcie kto potrafi to zrobić.
Videos by VICE
Czytaj poniżej.
A jak Abra
Abra pozwoliła brzmieniom już znanym zaistnieć w zupełnie nowym kontekście i dzięki temu pojawiła się w dużej części zestawień artystów, których karierę warto zacząć w tym roku uważnie śledzić. Tu uwagę przyciąga mieszanka r&b i chillwave’u z brzmieniami typowymi dla generowanych w sypialniach podkładów. Dość surowy akompaniament wspiera interesujący wokal, a przede wszystkim bardzo dobre aranżacje i kompozycje. Abra stoi na zetknięciu stylistyk jak na styku płyt tektonicznych, umiejętnie czerpiąc z dokonań brytyjskiej muzyki ulicy lat 90. i współczesnych trendów produkcyjnych, scalając to wszystko łatwo przyswajalną popkulturową klamrą. Więc jeśli ktoś myślał, że w tym temacie już wszystko zostało powiedziane, to sorry. Abra pokazuje, że jeśli masz wystarczająco dużo odwagi i dobrze rozumianej bezczelności, to można jeszcze wiele.
Następca Drake’a z Toronto?
Co bardziej odważni Toremu Lanezowi wróżą karierę pokroju Drake’a. Głównie dlatego, że Lanez podobnie jak Drake pochodzi z Toronto i jest reprezentantem tzw. New Toronto – taki tytuł nosił jego mixtape wydany w 2015 roku i zbierający nowe brzmienia od m.in. Play Picasso, Lavi$ha czy jego samego. Lanez zastaną rzeczywistość urabia pod kątem bardzo swoim i bardzo indywidualnym. Przez to trudno go jednoznacznie klasyfikować, a jednocześnie jego muzyka ma w sobie coś przyciągającego. Potencjał zdecydowanie jest. Czy jednak Tory Lanez doścignie Drake’a? Życzymy mu tego. Przyda się odrobina świeżości.
Polski ferment
Na polskim gruncie też niezły ferment. Yoachim ma na koncie już parę występów na dużych festiwalach, a przede wszystkim – debiutancką epkę “Isn’t That Gone”. Idealnie wpasowuje się w temat ambitnego, elektronicznego popu. Yoachim pokazuje, że nawet w rejonie już tak dokładnie wyeksploatowanym jak romantyczny pop, można znaleźć coś świeżego. In plus działa jeszcze spójność jego artystycznej wizji, image Yoachima i charakter jego klipów. Gdybyśmy nie znali go z Krakowa, przypuszczalibyśmy, że jest ze Skandynawii.
Mocno poszukująca ekipa Regime z Wrocławia, wydająca swój zin, organizująca wspaniałe imprezy, a także wydająca płyty, pochwaliła się niedawno zestawem “Corner Sofa Bed EP”. To zbiór produkcji nowych i świeżych, od instrumentalnego hip-hopu przez klimaty Ninja Tune po jungle’owy sos od polskich producentów – HVZX, Rodasa, baby Meelo, Jaqa Mernera, Matta Peanuta i Heisenbergs. Współpracując blisko, napędzani wspólną zajawką, znajdują w muzyce totalnie nową energię. Do polecenia na raz, w całości. Słuchacie i myślicie: jaka ta polska muzyka jest piękna!
TU ODSŁUCHACIE EP REGIME
Piotr Blak, artysta znany z zespołu Sorry Boys, a w pojedynkę występujący jako BLAK w towarzystwie wokalistki Agaty Jaworskiej, proponuje świeże spojrzenie na synthpopowe brzmienia. Mnie w pierwszym odruchu ich twórczość skojarzyła się z tym, czym zachwycała nas swego czasu Zola Jesus – tyle, że trochę inaczej. Już ich pierwsze muzyczne propozycje zdradzają, że w tym duecie drzemie wielki potencjał.
Przekonajcie się chociażby tutaj.

Frances, mat. prom.
Druga po Adele
Z kolei Frances (finalistka BBC Sound of 2016) ma być podobno kolejnym wielkim produktem eksportowym z Wielkiej Brytanii, o potencjale podobnym do Adele i Sama Smitha. Kolejne śmiałe stwierdzenie. Czy prawdopodobne? Artystka ma zaczarować świat swoim wielkim głosem i delikatnym, w dużej mierze akustycznym, popem z dominującą rolą fortepianu. To propozycja szczera, bezpośrednia i autentyczna. I odważna, bo artystka zdaje się całkowicie przed swoimi słuchaczami, emocjonalnie, obnażać. I coś na pewno jej muzyka uwalnia. Coś bardzo głębokiego.
Etiopski clubbing
Oko powinniście mieć też nie tylko na pojedynczych artystów, ale na całe nowe gatunki, choć w przypadku ethiopiyawi wychodzi w zasadzie na jedno. Ethiopiyawi powstało, bo młodzi afrykańscy producenci słuchając zachodniego EDM w swoich klubach powiedzieli: o nie, my też mamy coś do powiedzenia. I teraz czas na nas! Odważnie, ale skutecznie. Protoplastą nowego gatunku jest Mikael Seifu z Etiopii, który potrafi połączyć tradycyjne nuty, rytmy i brzmienia ze swojej ojczyzny (czasem wykonuje przy tym naprawdę ciężką pracę na granicy archeologii muzycznej i etnomuzykologii) z elektronicznymi bitami. Bardzo świeże to i nowe. I być może na fali rosnącej popularności world music jeszcze doczekamy się hajpu na Seifu.
Hello friend
A na koniec “Z” jak Zack Hemsey. W bonusie, bo to producent, który nie jest ani debiutantem, ani “świeżynką”, a wręcz wydaje od kilku lat ale prawdziwe zainteresowanie prawdopodobnie dopiero przed nim. Głównie za sprawą wykorzystania jednego z jego utworów – “Nice To Meet Me” – na ścieżce dźwiękowej do drugiego sezonu znakomitego serialu “Mr Robot”. Utwór pochodzi z płyty “Ronin” wydanej w 2013 roku, trzeciej już w dorobku Hemseya. Jego pomysł to połączenie rapu i muzyki filmowej. Bo jeśli kocha się muzykę filmową i rap, to dlaczego ich nie połączyć, choć pozornie są to przeciwne bieguny muzyki? Nawet jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można. I jest szansa (i nadzieja), że rozbudzone serialem zainteresowanie zaowocuje kolejnym wydawnictwem Amerykanina już niedługo.
Część z tych osób, jak Abra, swoją przygodę zaczynali w zaciszu własnego domu. Każdy wykorzystał swój potencjał i swoje możliwości na własny, unikatowy sposób. Bo nieważne gdzie i kto, ważne jak uwolnić swoją moc i drzemiące w każdym z nas nieskończone pokłady energii. Wystarczy trochę odwagi, kreatywności i poznania własnych możliwości, a nawet granic (które trzeba przekroczyć), by wnieść do świata coś nowego. Dzięki Inner Tequila Scanner dowiesz się ile tej mocy w sobie masz i jaki potencjał w Tobie drzemie!