Po sześciu latach Drake w końcu udostępnił kawałek “You Know, You Know”


Zdjęcie Jake Kivanç

Na dzisiaj to już zbędne zdanie, ale rok 2010 z pewnością należał do Drake’a. Jego hype uderzył wraz z olbrzymią liczbą pamiętnych singli, linijek i powszechnie używanych wtedy hasztagów, które dały nam perełki w stylu “I race for your love/Shake’n’Bake Ricky Bobby”. Sposób odbioru muzyki również wyglądał inaczej. Muzyczne fora i blogi miały wyjebane na DMCA, które dziś wkracza z prędkością światła, by skasować linki w ułamku sekundy, po tym jak zostały umieszczone. Prześcigały się w bezwstydnym rajdzie udostępniania skradzionych piosenek. Pamiętamy że w ostatnich dniach przed bacznie wyczekiwanym debiutem “Thank Me Later” (mimo że część z nas, wliczając w to Joe Buddena, miała okazję posłuchać go wcześniej) “You know, you know” w wersji pozbawionej masteringu wjechał na wszystkie większe portale poświęcone muzyce hip-hop. Po sześciu latach kawałek wraca w nowym blasku.

Videos by VICE

Wyprodukowany przez Kanye Westa odrzut z debiutu Drake’a “You Know” to szybkie dźwięki syntezatora wraz z podciągniętym w górę samplem, na którym leży główna melodia. Ten kawałek to także ostatnia wspólna praca tej dwójki, przed rozpoczęciem trwającej między nimi cztery lata zimnej wojny. Wiele rzeczy zmieniło się w przeciągu tych lat i mimo że piosenka zdaje się być już nadgryziona zębem czasu to warto sprawdzić ją, by zobaczyć jaką drogę przeszedł Drake, by stać się tym, kim jest dzisiaj. Sporny jest freestyle, który pozornie poprzedza utwór. Drizzy ma skłonność do częstego nadużywania imion sportowców w swoich nawijkach (LeBron pojawia się w nim dwukrotnie), a także swojej miłości do pysznego jedzenia i stołowania się.

Każdy raper lubi tworzyć swoją mitologię poprzez własne teksty, ale tylko części z tych największych udaje się związać to z prawdą. W trakcie karier pełnych katastrofalnych w skutkach skandali, które towarzyszą większości muzyków – zatem i raperom – zabawnie słyszeć bujającego w obłokach Drake’a, kiedy rzuca: “And I bet you I be out of time before I’m out of luck” i nie widzi w tym samospełniającej się przepowiedni. “You know, you know” nie jest może najlepszym kawałkiem w dorobku Kanadyjczyka, chyba nawet takim, który skłaniałby cię do zapętlenia go w swoim odtwarzaczu, ale mimo to pozwala cofnąć się do czasów, w których nie czuwała jeszcze okrutna DMCA. Do czasów, kiedy Drake jako monolit globalnej popkultury istniał jedynie w ambitnych zamysłach młodego Grahama. “I really hate to say I told you so” – otwiera się Drake, “So I bite my tongue but you know you know”.

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.