Bramkarz:
Jorge Campos
http://whiteopal.files.wordpress.com/2009/06/campos1.jpg
Prawdziwa stylistyczna gwiazda. Powiedziałbym nawet, że lansiarz – bo
kto w dzisiejszych czasach świeci metkami? A i boiskowa pozycja niecodzienna, Campus grał jako bramkarz w reprezentacji, i jako napastnik w lidze. Trafił nam się prawdziwy
hipster! Facet kłuje w oczy tak, że na miejscu piłkarza dostałbym
oczopląsu i nie wiedziałbym czy walić gole, czy kolesiowi w jaja.
Jednocześnie preferuje tak zwany styl bezpieczny. Na drodze jest
skuteczniejszy niż odblaskowe misie, zatem nie pierdolnie go nawet
Stevie Wonder za kierownicą. Widoczna inspiracja Londynem i zakazanymi
imprezami rave. Ostatnio kultura brytyjska fascynuje też polski trójkąt
bermudzki Górniak-Sablewska-Łuczenko. Mogliby się dogadać w sprawie
nowych trendów. Rave To Da Grave!
Videos by VICE
Obrona:
Tomasz Wałdoch
http://www.weszlo.com/fotonews/1262270890_waldoch.jpg
Ze Stoczniowca Gdańsk, do Shalke 04 Gelsenkirchen, srebrny medalista Olimpiady w Barcelonie. Piłkarz przełomu kapitalistycznego, co niestety widać.
Fryz na czeskiego piłkarza i spodnie na powódź w piwnicy. Przed wyjściem
na boisko, duża okrągła szczotka i suszarka z dobrym nawiewem. Mógłby
zostać twarzą Tafta – na każdą pogodę. Odkąd pamięta jara się PRLem, na
obiad preferuje zupki chińskie (tak trudno kiedyś w Polandii dostępne),
na deser czipsy, a wszystko zapija soczkiem z rureczką, co by szkliwa
nie niszczyć cukrem. Możliwe też, że ma prenumeratę “Twojego Weekendu”,
ale tego się nie dowiemy, bo cuda i wianki pod ladą. Zanim rozpoczął
karierę na linii obrony szmuglował fajki zagranicę.
Alexi Lalas
http://www.insidesocal.com/tomhoffarth/AlexiLalas1.jpg
To na jego postaci wzorował się nasz wieszcz Kornel Makuszyński. Dojrzał
w nim potencjał i tak powstała postać koziołka Matołka. Oldskulowiec
pełną gębą. W żyłach prawdopodobnie płynie mu krew prawdziwego Wikinga,
zatem lepiej nie wchodzić mu w drogę – może znać kung fu, albo liczne
inne sierpowe sztuki porządnego przypierdolenia. Moja uczulona za
jakikolwiek zarost u mężczyzn rodzicielka potraktowałaby go surowo – cap
w rękę i jak chwast. Ale czego można się spodziewać po kimś, kto w karierze klubowej grał w takich wynalazkach, jak New England Revolution.
Marcelo Balboa
http://1.bp.blogspot.com/_T5WdDrKqwio/SHxvfVuV-gI/AAAAAAAABj8/mjmIkweCrkM/s400/BALBOA.JPG
Kumpel z linii defensywnej Lalasa. Wybitny reprezentant USiA w piłce kopanej, ponad sto występów w meczach międzypaństwowych, choć do dziś nie wiadomo, czy nie wpuszczano go tylko dla żartu. Nazwisko obiecujące. Jak Rocky. Rocky zaryzykował i zrobił karierę,
Marcelo zaryzykował z wizerunkiem i nie jestem taki pewny czy karierę
jakąkolwiek udało mu się zrobić. Chyba, że w niemieckich pornolach.
Amant kina ruchanego. Poza tym ma zapędy na break-dance i bycie bad
boyem, ale zdradza go wąsik piczodrapek. Tak naprawdę to fircyk,
fetyszysta futerek i delikatnego lizania pach swej lubej. Rajcuje go w
łóżku śmiech i porządne gilgoty.
Trifon Iwanow
http://www.am-ball-der-zeit.de/main/Bilder/94Dt-Bulg-014001_2.jpg
Nazywany przez media pieszczotliwie “bułgarskim wilkiem”. Na zdjęciu walczy z innym przystojniakiem, Rudim Völlerem.
Kiedy patrzę na jego tapir przypomina mi się pierwsza reklama wybielacza
ACE z lat 90-tych. Do domu wparowywała wypicowana babunia z biało-siwym
włosem (nazywa się to platynowym blondem), a dzieciak krzyczał na cały
głos: Przyjechała, ciocia z Ameryki. I ta ciocia zamiast dziecku
czekoladę przywieźć to z torby wyjmowała to pieprzone ACE. Trifon jest
jak wczesna Tina Turner – Simply The Best.
Linia pomocy:
Carlos Valderrama
http://3.bp.blogspot.com/_jXuoYaxBq3U/SZwdLw2dNlI/AAAAAAAAAbA/Rj-jaiZzlMo/s400/Carlos%2BValderama.jpg
Jak powiada stare piłkarskie przysłowie: „chcesz mieć bamę, wpuść Carlosa Valderramę”, choć nie jesteśmy pewni, czy to daltego, że bramkarz nie mógł skupić się na grze, umierając ze śmiechu zakażdym razem, kiedy spojrzał na Carlosa.
Pudel w wersji hawajskiej, czyli pudel surfingowiec. Nie chciałbym
dostać zlecenia na prostowanie tych loków. O jego fryzie krążą dowcipy.
Załóżmy, że upojona alkoholem rozkładasz przed nim nogi, żeby pomerdał w
Tobie językiem. Dopóki nie podnosisz głowy, wszystko jest super, ale
kiedy wreszcie zerkniesz w stronę krocza, możesz zacząć się zastanawiać
“kurwa, znowu nie ogoliłam łona?”. Twardy zawodnik nie uczęszcza do
fryzjera. Służy mu tylko konkretne chędorzenie. Znak rozpoznawczy?
Najpierw biegnie owłosienie.
Ryszard Staniek
http://bi.gazeta.pl/im/4/6153/z6153404X.jpg
Kolejny polski akcent w jedenastce wszechczasów, wychowanek Cukrownika Chybie.
Dres ze stadionu, ewentualnie bazaru, lok przeszczepiony od największej
idolki Violetty Villas, a w gębie czarnoziemy. Witamy w kraju. Jak
większość polskich mężczyzn zawodnik boi się dentysty i pielęgnuje
próchnicę, która zęby zamienia w cudnej urody węgielki. Na boisku
pomocnik, ale szans dla jego uzębienia to ja niestety nie przewisuję.
Steffen Effenberg
http://newsimg.bbc.co.uk/media/images/42510000/jpg/_42510021_effenberg270.jpg
Niemcy znani są z ofensywnego potencjału (nie chodzi mi tu tylko o 1939 r.), więc nie mogło zabraknąć choćby jednego zawodnika z kraju słynącego z pacyfistycznych tradycji.
Przed takimi jak on spierdalały nasze prababki. Nieprzyjazna morda, a w
oczach żądza gwałtu. To dzięki takim typkom wymyślono pas cnoty.
Seksualny orangutan, do tego rudy, co w bonusie podkręca i tak nachalny
już temperament. Stosuje popularny w dżungli chwyt Tarzana. Najpierw
darcie ryja, co by odstraszyć cienkiego przeciwnika, a potem ostre
rżnięcie. Niestety w parze z okrzykiem bojowym idzie kompleks małego
członka.
Ivan Campo
http://steviethek.files.wordpress.com/2007/12/400x400_ivancamponew.jpg
Jedyny Bask w naszym dream teamie. W piłkę grywał w przerwach między lepieniem bomb i wysadzaniem kawiarenek w Madrycie. Miasto mu się tak spodobało, że nawet w karierze zawodniczej zahaczył o Real Madryt,.
Znudzony macho letnich kurortów. Mokra włoszka i wory po nieprzespanych
nocach, które spędzał na poszukiwaniu lubej lub i lubego. Ponoć
największy odsetek homosekualnych samców kryje się w krajach
egzotycznych. Nie warto zatem damom nóg przed takimi rozwalać, nigdy nie
wiadomo, czy kilka godzin wcześniej nie maszerował przez czyjeś kakaowe
oczko. Myśliwy, ale mało wybredny. Obecnie zastanawia się czy nie
zainwestować w botox.
Napastnicy:
Djibril Cisse
http://3.bp.blogspot.com/_MJ8s_XDNFDA/S32_UjT9O4I/AAAAAAAAHgY/VM-6frJp4Fc/s400/djibril+cisse.jpg
Francuski piłkarz pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej, od 2005 roku posiada tytuł Lorda Dworu Frodsham, cokolwiek to oznacza w futbolu. Na tym się nie kończą ekscentryczne smaczki czarnego Lorda.
Tleniony zarost? Tego jeszcze nie było. Chyba, że ma zdolność siwienia w
kolorze szczochowaty-blond. Fan tatuaży. Stary pancur. Możliwe, że
odnalazłby się świetnie w towarzystwie poznańskiej Cafe Mięsnej, albo
warszawskiego Saturatora. Po twarzy widać, że lubi konkretny bit i dobre
przypierdolenie. Najlepsze ciało ze wszystkich tu pozostałych. Wojownik.
Niestety blacharz. Trzy paski na klacie świadczą o słabości do
bazarowych niuń.
Grzegorz Lato
http://img.interia.pl/sport/nimg/2/i/pilkarza_prezesa_2925095.jpg
Wychowanek Stali Mielec na salonach, prezes PZPN, senator, działacz, ktoś tam jeszcze. No, i niegdyś świetny piłkarz. Świetny, bo nasz!
Wystarczy ino spojrzeć – no swój chłop jak nie patrzeć! Zaczes, który
skopiował potem Majdan, oczy pełne współczucia, “zajebiste pekaesy” i
podkreślająca urodę czerwień. Zdecydowanie stylistyczny namber łan.
More
From VICE
-

Photo: 3DSculptor / Getty Images -

In awe at the size of this lad. Photo: Daniel Eskridge / Getty Images -

Photo: swisshippo / Getty Images -

Photo: urbazon / Getty Images