Quantcast
Bestiariusz branżowy VOL.02

Jest lepszy w udawaniu pracy niż cała kreacja razem wzięta.

Ilustracje: Ola Jasionowska


Operator DTP

Cichy typ. Stroni od agencyjnych ploteczek i wspólnych wyjść na piwo. Podobny trochę to kolesi z IT, z tym że tamci to zwykłe nerdy, a w nim jest coś nieodgadnionego i kurewsko strasznego. Nikt nigdy nie odważył się przejrzeć historii w jego przeglądarce. Wiecznie jest czymś zmęczony. Nie jest niemiły, ale jakoś nie chce się z nim rozmawiać. Ubiera się tak, jakby mama nadal kupowała mu ubrania w drodze z pracy. Jak przychodzi na imprezę branżową, to nie wiadomo, z której jest agencji, bo wszyscy przed nim uciekają i finalnie stoi z innymi DTP-owcami w kącie. W domu coś hoduje lub pędzi - nikt tego do końca nie wie. Ma największą szansę na samobójstwo, zaraz po senior copywriterze.

**********************************




Account executive

Skończył marketing i zarządzanie. Nic nie umie i nic mu się nie chce. Jest lepszy w udawaniu pracy niż cała kreacja razem wzięta. Gra w Mafia Wars, zasypując swoich znajomych zaproszeniami. Stały bywalec klubów na Mazowieckiej. Wszystko, co zarabia, przepuszcza na koks i taksówki, a potem pożycza od kumpli z pracy. Słucha hip-hopu i mimo tego, że ubiera się w ciuchy Lacoste, czuje się blokersem. Uzależniony od hazardu. Nocami gra w pokera online. Forwarduje maile od klientów dopisując na początku: “Droga kreacjo...”. Na imprezach firmowych zawsze spija się w trupa i rzuca homofobiczne teksty kreacji.

**********************************




Account manager

Siedzi na Facebooku i gra w Farm Ville. Wiecznie składa prezentacje i kosztorysy, w których naciąga klientów na potęgę. Non stop rozmawia przez telefon. Zamyka się przy tym w innym pokoju i udaje, że to rozmowa z klientem.
Brzydzi się kreacją i wstydzi się ich zabierać na spotkania do klienta, bo zazwyczaj śmierdzą kacem i wyglądają jak banda bezdomnych (według nich modnie). Mailuje z nimi lub wysyła swoich podwładnych. Tych drugich cały czas opierdala za wszystko, co się da, co jest słuszne, bo nic im się nie chce i niczego nie umieją. Na święta dostaje dużo prezentów w postaci biletów do kina lub dobrego alkoholu. Kreacja bardzo tego zazdrości, ale nie ma takiego kontaktu z klientem. Bryluje na imprezach branżowych, bo dostaje dużo zaproszeń. Ubiera się w drogich sklepach i buja niezłym samochodem, który raz w miesiącu kasuje.

**********************************




Social media manager

Wszystkim opowiada o tym, że pracował w Google albo Microsoft, zapominając dodać, że trwało to tylko miesiąc i robił tam kawę. W każdym zdaniu wrzuca jakieś angielskie słowo, takie jak “buddy” albo “sure”. Jest bardzo amerykański i całe swoje życie poświęca karierze. Ma zazwyczaj jakiś start up na boku. Produkuje setki słabych fanpage'y na Facebooku. Zbiera maksymalnie 200 lajków, po czym zakłada nowe. Zazdrości trochę kreatywnym ich fajowskich stron, ale nimi gardzi i nie rozmawia z nimi, jeżeli nie musi (jak wszyscy w agencji). Zna się dobrze na analizach webowych i zawsze wkleja je do prezentacji dla klienta. Natomiast na blogu pisze, żeby na nie nie zwracać uwagi i kierować się instynktem (który ma). Zazwyczaj kumpluje się z account managerem. Razem jeżdżą na paintballa. Dementuje wszelakie plotki o homoseksualizmie, chwaląc się numerkiem z office managerką. Ona dementuje te o numerku.

**********************************



Office manager

Młoda i ładna. Miała ją już cała agencja, łącznie z junior copywriterką, która w chwili samotności przyjechała do niej na wino i skończyło się w łóżku. Wakacje spędza z chłopakiem w Egipcie i co tydzień jest na jakimś wieczorze panieńskim. Ubiera się wyzywająco, co jest dobre dla agencji, bo klienci na spotkaniach gapią się na jej tyłek, przez co nie słyszą, jakie bzdury opowiada im account. Całymi dniami coś robi przy ksero albo drukarce i nikt tak naprawdę nie wie, co jest na tych wszystkich papierach. W CV ma wpisane: obsługa pakietu office i windows 98. Cały czas plotkuje z dziewczynami z client service (które jej nienawidzą, bo jest ładniejsza), więc jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, wyjdź z nią na papierosa. Boi się DTP-owca.

**********************************




Web developer

Esencja nerda. Nie takiego hipsterskiego i modnego - prawdziwy geek. Jest takim no lifem, że nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że pracuje w agencji. Kocha mangę (dosłownie). W domu ma jedną z tych lalek z wielkimi oczami, sprowadzanych nie wiadomo skąd, i pościel w “Sailor moon”. Nikt nigdy się do niego nie przypieprza, bo nikt nie zna się na tym, co on robi. Nie wstaje od komputera, wchłaniając tony batoników, które przynosi w plastikowym pudełku. Ludzie w biurze zastanawiają się, czy w ogóle potrafi mówić. Jest tak cichy, że czasem niektórzy mylą go z meblem biurowym, stawiając na nim drukarkę albo inny sprzęt. Kiedy mu się nudzi, wpuszcza wirusa do intranetu i patrzy jak wszyscy biegają spanikowani i krzyczą o tym, że mieli niezasejwowane. Pisze potem o tym na forum dla takich jak on, gdzie występuje jako Azazel_79. Czasem rozmawia z detepowcami o Diablo i WOWie.

**********************************

Patryk B.

W poprzednich odcinkach: 

Bestiariusz Branżowy vol.01

Upodlonko z upokorzonkiem

Przerwa na reklamę