Handlowanie Polańskim

Gdyby ktoś sporządził listę najbardziej „seksownych” medialnie postaci ze świata filmu, Roman Polański prawdopodobnie uplasowałby się na pierwszej pozycji. Znajoma, która pracuje w portalu zajmującym się głównie polityką, twierdzi, że nie ma niusa o nim, którego jej wydawcy nie uznaliby za wydarzenie godne „jedynki”. Nieważne, czy wiadomość dotyczy Samanthy Geimer, ekstradycji do Stanów, filmu, który właśnie kręci, czy tego, jakiego koloru miał na sobie  piżamę, gdy paparazzim udało się zrobić mu zdjęcie z ukrycia przez okno szwajcarskiego domu, gdzie przez kilka miesięcy odbywał areszt.

Pisząc ten tekst też w pewnym sensie płynę z tym prądem: liczę na to, że czytelnicy złapią się na nazwisko Polański w leadzie i klikną. Byłabym hipokrytką, gdybym twierdziła, że kompletnie się to dla mnie nie liczy. Koncerny medialne od Stanów po Francję, działając zgodnie z tą samą logiką, zarobiły na historii Polańskiego w ostatnich ponad 30 latach fortunę.

Videos by VICE

Niestety, oglądając dokument Roman Polański: Moje życie, nie mogłam pozbyć się myśli, że także takie intencje przyświecały jego twórcom. Z Polańskim rozmawia tu Andrew Braunsberg – jego bliski przyjaciel i współpracownik. W bezpiecznej atmosferze reżyser opowiada o niewyobrażalnie traumatycznych doświadczeniach z getta, śmierci matki, Sharon Tate i ich nienarodzonego dziecka. Mówi z grubsza to, co wcześniej opowiedział w swojej biografii. I komentuje ostatnie aresztowanie. Nie wykraczając w gruncie rzeczy poza informacje, które i tak już z  mediów znaliśmy.

Po półtora godzinie spędzonej w domu reżysera w Gstaad, gdzie nagrywany był film, na chwilę uchylone drzwi do jego świata, na powrót się zatrzaskują. Mam wrażenie, jakbym została wpuszczona ledwie do przedsionka, gdzie Polański kurtuazyjnie się ze mną przywitał. Każdy niemal jego fabularny film wydaje mi się głębszą wypowiedzią o jego życiu niż dokument o nim.

Pamiętacie bohatera Olivera Twista? Oddawanego z rąk do rąk kolejnym opiekunom chuderlawego chłopca o niebieskich oczach i jasnych, kręconych włosach. Tak wyglądał w dzieciństwie Polański. I właśnie dzięki takiemu, zupełnie nie semickiemu wyglądowi, udało się żydowskiej rodzinie wyprowadzić syna z getta. Zupełnie jak Oliver, Roman tułał się od tej pory po obcych domach. Z getta trafił do rodziny Wilków. Wilkowie oddali go Putkom, a Putkowie Buchałom ze wsi Wysoka…

Albo szkolną etiudę Rower? Chłopak umówiony z nieznajomym mężczyzną na kupno roweru, zostaje pobity, wciągnięty do bunkra, uderzony w głowę owiniętą w gazetę cegłą i obrabowany. Ta historia przydarzyła się reżyserowi, gdy miał 16 lat na jednej z krakowskich ulic. Na komentarz dotyczący aresztowania w Szwajcarii dziennikarze czatowali pod domem reżysera  dzień i noc tygodniami. A wystarczyło przecież poczekać do premiery jego najnowszego filmu.

Czy pokazana w Rzezi awantura między dwoma małżeństwami nie przypomina spektaklu, który oglądaliśmy w mediach, gdy reżyser przebywał w Gstaad? Dzieciaki, między którymi wybucha bójka na początku filmu, zupełnie jak Polański i Samantha Geimer, dawno się dogadały, wybaczyły sobie i tylko obserwatorzy nie chcą dać odejść zadrze w przeszłość, wciąż jątrząc i załatwiając przy okazji własne sprawy.

Oczywiście, że wywiadu zarejestrowanego w Roman Polański: Moje życie nie mógł przeprowadzić nikt inny, niż jego bliski przyjaciel. Nikomu innemu reżyser by nie zaufał. Niestety, ci którzy już dawno Polańskiego osądzili, fakt, że przepytuje go ktoś mu bliski, przychylny mu, potraktują jako kolejny argument przeciwko niemu. Pewnie uznają nawet, że łzy, które napływają mu do oczu, gdy opowiada to rodzinie, to gra. Że Polański sam siebie reżyseruje.

Niezależnie, ile dokumentów usiłujących wyprostować jego wizerunek powstanie, Polański zawsze będzie więźniem opinii publicznej. Nie uwolni go od niej żaden najprzychylniejszy mu nawet werdykt sądu. Pomóc mogłoby chyba tylko, gdybyśmy zamiast na życiu reżysera, skoncentrowali się wreszcie na jego filmach. Tylko kto to kupi?

Więcej filmowych tematów znajdziecie na Grolsch Film Works.

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.