CSW Zamek Ujazdowski zorganizowało wystawę, znanego szerszej publiczności z afery w warszawskiej Zachęcie, Maurizio Cattelana.
Jak na skandalistę przystało, chciał zrobić coś co wywoła szum medialny, rzeźba Hitlera postawiona na terenie dawnego getta miała mieć taki potencjał.
Videos by VICE
Zapytaliśmy ludzi mieszkających i pracujących w sąsiedztwie ulicy Próżnej, co myślą o dziele sztuki Maurizio Cattelana, Hitlerze klęczącym w pobliskiej bramie.
Cafe Próżna, Magda, 28 lat, kelnerka.
VICE: Jakie są twoje odczucia wobec figury Hitlera w podwórku za ścianą?
Magda: Bardzo to jest interesujące generalnie. Bardzo mi się podoba kontekst. Wiem że Cattelan sam zdecydował się na takie właśnie umiejscowienie instalacji, przez które ta figura zyskuje zupelnie inny wymiar znaczeniowy, niż ustawiona normalnie w przestrzeni galerii. Z tego powodu, że kiedyś tu było getto, a teraz tu jest figura Hitlera…
Czy zdarza się, że przychodzą do was ludzie i pytają o figurę?
– Tak, nonstop. Sporo ludzi, prawie codziennie ktoś przychodzi.
Czy wiedzą o instalacji, czy przypadkiem trafiają?
– Tak, wiedzą, że to jest gdzieś tu, tylko nie wiedzą, gdzie dokładnie. Jak mówię im, że trzeba zajrzeć przez dziurę w bramie, to bardzo się dziwią.
Czy wyrażają swoje zdanie na ten temat?
– Nie, zazwyczaj są jeszcze przed oglądaniem, więc nic nie wiem na temat ich odczuć i opinii.
Nie było nikogo, kto byłby oburzony, albo nie chciał, by figura tu stała?
– Nie, nie spotkałam się z czymś takim.
Może zwiększył się ruch u was w knajpie przez tę instalację?
– Tak, przez to, że sporo osób przyjeżdża na Próżną specjalnie po to, aby obejrzeć pracę Cattelana, zatrzymują się u nas na kawę, herbatę.
Maria, 70 lat, artysta plastyk.
VICE: Co Pani myśli o instalacji w podwórku na Próżnej 14?
Maria: Więc tak, postawili w bramie, tego, nie pamiętam nazwiska artysty…
Cattelan
– Tak, Cattelan. Postawili w bramie nie rzeźbę, tylko lalkę w zasadzie, czyli według mnie zupełnie artystycznie bezwartościową rzecz, pan Cattelan, zdaje się, wsławił tym, że wystawiał figurę papieża przygniecionego meteorem, jednym słowem, jest osobą, która chce wypłynąć tylko poprzez skandal. Ale ten skandal jest, przynajmniej dla nas, szalenie kosztowny, bo tak… Postawili tę lalkę w bramie, nie pamiętam w jakim miesiącu, chyba w październiku czy listopadzie, ta lalka jest zresztą bezwartościowa artystycznie, co więcej, jest zagrodzona tak, że właściwie nie można jej zobaczyć, tylko z dużej odległości. Zaglądałam z drugiej strony, przez szparę, dlatego mówię, że to nie jest Hitler, bo ta lalka nie ma twarzy, w ogóle nie ma twarzy.
Na zdjęciach jest pokazana z twarzą Hitlera?
– Na zdjęciach jest inna lalka, pokazywana z tak zwanej, powiedzmy, karykatury Hilera. Ta lalka nie ma twarzy, a wszyscy mówią, że to jest Hitler, ale właściwie dlaczego? I teraz tak, tej lalki, dwadzieścia cztery godziny na dobę, pilnuje sześciu panów, mróz nie mróz, biedni starsi panowie, jedyne pocieszenie jest takie, że kilku bezrobotnych znalazło sobie zatrudnienie, ale to zatrudnienie w koszmarnych, przyznajmy, warunkach, ja tu ich nieraz poiłam herbatką. Zmarznięci, biedni, grzeją się w samochodzie. Samochód zużywa paliwa za 200 złotych na dobę, żeby to dało się w ńim w miarę ciepło siedzieć i to tak chyba do marca jeszcze planują siedzieć.
A gdzie ci panowie stoją?
– Chyba na placu, a poza tym chodzą tu w takich kamizelkach. Przyznam się, że nie rozumiem, ile to kosztuje takich sześciu panów, jaki wydatek na benzynę, a tak w ogóle, to przypuszczam, że pieniądze za to wzięła sobie jakaś firma ochroniarska, która za nędzne grosze wynajęła biednych emerytów. Wariactwo.
Po co oni właściwie tego pilnują?
– Nie wiem, przyznam się, nie wiem.
A jakie są Pani odczucia, teraz Hitler a dawniej było tu getto?
– Prawdę mówiąc, wygląda to tak, że trzeba było coś wymyślić, żeby zszokować ludzi, bo inaczej nikt by złamanego grosza nie dał za tę lalkę. Jej głównym celem jest zbulwersować publiczność, żeby ktoś za to zapłacił. Takie gdybanie, może Hitler żałował w momencie śmierci, może nie żałował, a może to był diabeł wcielony. Nam, Polakom, bardzo zalazł za skórę, chociaż Stalin bardziej!
James i Caroline z Francji
VICE: You have seen the figure already, yes?
James : Yes.
Do you know who is this person supposed to be?
James : Yes, I know , Hitler.
And what do you think about that?
Caroline : I think that’s very strange and the vision scaries me.
Do you think it could offend some people?
Caroline : We think it could make some people angry.
Why?
Caroline : It’s not moral.
And as a piece of art how do you judge it? Should art involve controversy, emotions?
Caroline : Yes, I think so. But in general I don’t think that’s a good piece of art.
Łukasz, 26 lat.
VICE: Jakie są twoje odczucia wobec obejrzanej przed chwilą pracy?
Łukasz: Znaczy od wielu lat interesuję się pracami Cattelana, jestem związany z branżą i moje odczucia są generalnie pozytywne.
Co uważasz o miejscu, w którym jest prezentowana instalacja?
– Uważam, że to jest niezły pomysł, z wejściem prac Cattelana w przestrzeń publiczną, z wyjściem poza galerię, przez to, że są one bardzo sterylne, kontekst miejsca, starej kamienicy bardzo dobrze działa.
Czy uważasz, że ta praca może być obrazoburcza dla osób, w jakiś sposób związanych z wydarzeniami historycznymi?
– Nie mogę się wypowiadać za innych, ale dla mnie w zasadzie nie jest obrazoburcza. Chyba tylko tyle mogę powiedzieć.
Czy uważasz, że bez tej całej kontrowersji dzieło sztuki straciłoby na wartości?
– Znaczy to byłoby zupełnie inne dzieło sztuki i inaczej trzeba byłoby je oceniać.
Niektórzy twierdzą, że to wcale nie jest Hitler.
– Nie widać rzeczywiście, kto tam tak naprawdę klęczy, ale praca jest eksponowana tak, że dostajemy pewien przekaz, jak ją interpretować i gdyby to był ktoś inny to byłaby inna praca. Tutaj temat, osoba, która została wybrana do eksponowania tworzą elementy składowe dzieła sztuki.
Rafał, 45 lat
VICE: Widział Pan tę figurę, wie Pan, co to jest?
Rafał: Nie widziałem. To znaczy widziałem w internecie i wiem kto to jest. Hitler przepraszajacy Żydów.
Jakie są Pana odczucia wobec tej pracy?
– W niektórych to budzi kontrowersje, że nie powinno tu być czegoś takiego, w takim miejscu, na terenie dawnego getta.
A jak Pan uważa?
– Trudno powiedzieć… Pewnie nie powinno być…
Dlaczego?
– Tym bardziej, że jeśliby to zrobił jakiś szary człowiek, to by się nie liczyło, a jako że taki wielki artysta, to wszyscy się z nim liczą.
Jak Pan ocenia takie dzieło sztuki?
– To dla mnie nie jest żadne dzieło sztuki. Widziałem jego inne prace i były lepsze.
Słyszeliśmy też taką opinię, że ta lalka podobno nie ma twarzy. Czy słyszał Pan coś podobnego?
– Tak, słyszałem, podobno nie ma. Spytałem się ochroniarzy, którzy tego pilnują.
Zaintrygowani twarzą, czy też jej brakiem, postanowiliśmy sprawdzić Hitlera na własne oczy. Po pokonaniu zasp śnieżnych i wejściu na podwórko od innej strony szukaliśmy legendarnej szpary w bramie, przez którą można podobno zobaczyć instalację “od przodu”. Niestety jedyna szpara, jaką udało nam się znaleźć, otwierała nudnawy widok kamienicy i starych desek, pozostawiając klęczącego Hitlera w ukryciu. Zastaliśmy za to grzejących się w samochodzie ochroniarzy, dwóch starszych panów, których zagadaliśmy o Hitlera.
Mieczysław, 57 lat.
VICE: Jaką Panowie pełnią tutaj funkcję?
Mieczysław: Znaczy ochraniamy tutaj, żeby nikt nie wszedł, bo to grozi zawaleniem. Żeby ktoś nie rozerwał tych drzwi albo co.
Czy widział Pan figurę w bramie?
– Tak jak i panie, z tamtej strony.
Ludzie mówią, że lalka nie ma twarzy.
– Ludzie zawsze coś mówią, ja nie mogę nic odpowiedzieć, bo nie widziałem, widziałem to co wszyscy.
Czy ma pan jakieś osobiste odczucia wobec instalacji?
– Ja tam się nie znam na tej, jak to nazywają, nowej sztuce, znaczy odczucia, to takie tam, wie pani…
Czy uważa Pan, że figura mogłaby być dla kogoś obraźliwa?
– Ja tam do tego inaczej podchodzę, mi tam się wydawało, że jak ten Hitler klęczy, to przeprasza tych Żydów, a jak tam się innym wydaje to nie wiem, w moim odczuciu to on tak jakby tam siedział i błagał o przebaczenie. Dla mnie to tak… Ten Cattelan to takie tam różne dziwne rzeczy wystawiał…
Co Pan sądzi o tym, że niektórzy płacą wielkie pieniądze za podobne dzieła sztuki?
– To się znają na sztuce, ja się nie znam.
W związku z pojawieniem się wątpliwości co do tego kto klęczy w bramie na Próżnej, zapytaliśmy kuratorkę wystawy o odpowiedź na to pytanie, nie odpowiedziała nam wprost, ale częściowo wyjaśniła sytuację, poniżej wypowiedź.
„Przy ulicy Próżnej 14 pokazywana jest praca Maurizio Cattelana. O ile mi wiadomo, praca istnieje na świecie w 3 edycjach.
Sposób pokazywania pracy tylko od tyłu był podyktowany kilkoma czynnikami. Kiedy praca była pokazywana w przestrzeniach muzealnych i galeryjnych, widz miał możliwość zobaczenia jej najpierw od tyłu. I z daleka widział postać klęczącego dziecka. Dopiero podchodząc bliżej mógł zobaczyć twarz postaci. Myśleliśmy o tym, by pokazać pracę w innej przestrzeni na Próżnej. Tak, by można ją było zobaczyć również z przodu. Jednak ostatecznie nasz wybór padł na bramę przy Próżnej. W tym miejscu pracę można zobaczyć tylko od tyłu po pierwsze, ze względów technicznych. Budynek jest wyłączony z użytku z powodu złego stanu technicznego. To ograniczenie techniczne nadało jednak projektowi nowej wymowy. Niemożliwość zobaczenia pracy od przodu, pozostawienie jej w sferze wyobraźni i domysłów, ciekawość lub rozczarowanie, jakie się z tym wiążą, stało się elementem tego projektu. Chęć podejrzenia, skonfrontowania swoich domysłów, wiara, że istnieje “jakaś prawda”, “jakieś kłamstwo” , jakiś grzech i jakaś twarz zła…Zostajemy z tymi reakcjami sami. Mam taki sam dostęp do pracy, jak wszyscy warszawiacy. Przez otwór w bramie na Próżnej.”
Justyna Wesołowska – kuratorka
Spragniony sztuki? Zobacz: