Jacy jesteśmy #5

Za sprawą polemiki Jakuba Żulczyka z Jackiem Żakowskim na temat młodego pokolenia Polaków, rozpoczęliśmy dyskusję o tym, jacy jesteśmy. Wy też możecie zabrać w niej głos. Piszcie do nas na redakcja@vice.com. Najciekawsze teksty opublikujemy na naszym portalu.

Nie dość, że jestem młody, to jeszcze cholernie ambitny, a co gorsza czuję się w Polsce jak ryba w wodzie i regularnie spełniam swoje kolejne marzenia

Videos by VICE

Jasny poranek, siadam z filiżanką kawy przy ogromnym czarnym biurku pod wielkim białym oknem. Przeglądam notatki i zaczynam pisać coś ważnego. Tak wyobrażałem sobie swoje dorosłe życie będąc jeszcze szczylem, ale dopiero dziś rano uświadomiłem sobie, że to już nie jest wyobrażeniem przyszłości – to się dzieje. Jestem w takim wieku – najbardziej dorosły, jaki dotąd byłem i jednocześnie najbardziej świadomy swojej młodości. Czuję ogromną siłę. I nie mam litości dla zjebów.

Wśród sterty gazet z minionych tygodni (zadziwiająco szybko żółkną) odnajduję tekst Jacka Żakowskiego. Cofam się pamięcią do momentu, w którym go czytałem – nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Przeczytałem go dzisiaj po raz drugi – nadal uważam, że jest to tylko trafne podsumowanie stanu rzeczy z perspektywy świadomego pięćdziesięcioparolatka. Zdziwiłem się wręcz, gdy parę dni temu, przez przypadek, dowiedziałem się o istnieniu Odpowiedzi Żulczyka. Jak gdyby tego było mało, okazuje się, że oba zlekceważone przeze mnie teksty rozpętały burzę – w dodatku burzę na mój temat. Nie dość, że jestem młody, to jeszcze cholernie ambitny, a co gorsza czuję się w Polsce jak ryba w wodzie. Mieszkam tu na własne życzenie i regularnie spełniam swoje kolejne marzenia. „Temi rencami” wyjmuję kolejne cegiełki z polaczkowego muru.

Przeraża mnie tekst Żulczyka. Przeraża mnie fakt, że może być prawdziwy, że naprawdę mogą istnieć tak ubezwłasnowolnieni ludzie, którzy boją się zmian i boją się zmieniać. Przeraża mnie tekst Żakowskiego. Przeraża mnie fakt, że może być źle zrozumiany, że może nas zaszufladkować, jak co jakiś czas robią to pseudozrywy. Myślałem, że ta dyskusja nie powinna mieć miejsca, że będzie jałowa. Im dłużej o niej myślę, tym bardziej czuję dym. Nareszcie.

P.S. Mam już sporo tych cegieł. I nie zawaham się nimi rzucić.

Bartek Kraciuk (rocznik ’84) – zarządza twoim czasem wolnym współtworząc imperium rozrywki Grupa Warszawa

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.