Na festiwalach patrzę na publiczność, nie na muzyków

Nie rozumiem, czemu ludzie gapią się na scenę podczas festiwalowych imprez. Wizuale przeważnie są chujowe i mówiąc szczerze, nie kumam jaki jest sens w patrzeniu na gościa kręcącego deckami, których i tak nie widać z parkietu. Ok, Nicolas Jarr ma opanowane kocie ruchy, ale są przecież barierki, ochroniarze i zasieki z kabli oddzielające słuchaczkę od artysty, więc dziewczyny – możecie zapomnieć o Nicolasie.

Zamiast gapić się jak sroka w gnat, festiwalowicze powinni raczej rozejrzeć się dookoła i docenić przepiękny spektakl spoconych, cieszących się, tańczących ludzi. Jeśli spotka was odrobina szczęścia, to może nawet znajdziecie sobie kogoś na noc. A jeśli nie to umówmy się, obczajanie ludzi jest samo w sobie świetną zabawą. Dokładnie to robiłem w Detroit podczas 14. odsłony festiwalu Movement. To naprawdę świetna zabawa.

Videos by VICE

Antoine robi zdjęcia komórką podczas różnych festiwali. Czasami też tweetuje @AdePointZero

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.