Rollercoaster śmierci

Techniczny szkic Euthanasia Coastera dzięki uprzejmości Julijonasa Urbonasa.

Z tego, co możemy dowiedzieć się na stronie artysty Julijonasa Urbonasa, Euthanasia Coaster jest „projektem hipotetycznego rollercoastera stworzonego do pełnego elegancji i euforii humanitarnego odbierania życia”. Upraszczając: to kolejka górska zbudowana, by zabijać, ale przed śmiercią pasażer doświadczyłby jeszcze niesamowitych doznań. Euthanasia Coaster zaczyna się od długiego, powolnego wzniesienia, po którym następowałby półkilometrowy spadek prowadzący do serii pętli, które zostały zaprojektowane do stworzenia siły odśrodkowej niepozwalającej złapać oddechu. Podczas takiej przejażdżki osoba umarłaby z powodu niedotlenienia mózgu.

Zobacz także: Brytyjski inżynier twierdzi, że odkrył tajemnice nieskończonej energii

Z początku wyglądało mi to na kompletną bzdurę, ale jak się okazuje, to dzieło sztuki jest równie prawdziwe, co szokujące i przerażające. Urbonas twierdzi, że w przyszłości jego rollercoaster mógłby posłużyć do usuwania nadwyżek ludności lub pomóc tym, którzy czują, że żyją już za długo. I chociaż cały pomysł brzmi jak materiał na album blackmetalowy, to śmiercionośna maszyna Urbonasa została stworzona w dobrym celu. Chce on dać ludziom możliwość przejścia na drugą stronę w spektakularny, pełen emocji sposób.

Videos by VICE

Urbonas był na tyle uprzejmy, że zgodził się nam opowiedzieć więcej o swoim pomyśle oraz o reakcjach, z jakimi spotkał się, gdy opowiadał o swojej kolejce samobójstwa.

Co było inspiracją do stworzenia Euthanasia Coastera?
Inspiracja nadeszła z kilku źródeł. Są dosyć zróżnicowane, ale wszystkie mają z sobą coś wspólnego. Projekt jest efektem braku rozwoju technologicznego rollercoasterów, wymierania rytuałów towarzyszących śmierci i współczesnego dizajnu filmów science fiction.

Na swojej stronie internetowej śmierć na kolejce górskiej opisałeś jako „elegancką”. To dosyć interesujące. Co sprawiło, że właśnie tak ją nazywasz?
W opisie tego projektu użyłem słów „przyjemność” i „elegancja”, żeby się odnieść zarówno do psychologicznego, jak i estetycznego pojęcia przyjemności. Podczas wejścia w pierwszą pętlę osoba odczułaby GLOC – siłę grawitacji, która wymusza utratę świadomości, jak również niedotlenienie mózgu często połączone z euforią.

Poza tymi fizjologicznymi przyjemnościami moja kolejka niesie z sobą również unikalną estetykę przejścia na drugą stronę. Spadanie jest niesamowitym przeżyciem, które wyróżnia się na tle innych rodzajów śmierci. Podczas zbliżania w stronę ziemi (lub w przypadku Euthanasia Coastera do pętli) zanim umrzesz, mija trochę czasu. W moim rollercoasterze ten czas się wydłuża. Żeby umrzeć, musisz wjechać na górę, zjechać na dół i pokonać serię pętli – na drugą stronę przejdziesz dopiero przy pętli ostatniej.

To byłby również niesamowity spektakl dla publiczności: członków rodziny zjeżdżającego lub ofiary osoby skazanej na karę śmierci. Dla pasażera jest to bezbolesna, zrytualizowana i dosyć ciekawa maszyna śmierci. Dla obserwatorów to maszyna żałoby. Oczywiście nie każdy zdecydowałby się na coś takiego, tak samo jak nie każdy może jeździć zwykłym rollercoasterem i również nie każdy potrafi oglądać horrory.

Pojęcie elegancji należy zatem rozumieć dwojako. Projekt kolejki górskiej sam w sobie może być postrzegany jako eleganckie dzieło architektoniczne. To czysta trajektoria lotu ukształtowana w powietrzu i napędzana przez grawitację. Możemy też patrzeć na elegancję projektu przez pryzmat historii science fiction, na złowieszczy i minimalistyczny dizajn modelu. Nie ma w tym konkretnego celu, Euthanasia Coaster jest otwarty na interpretacje.

Zaskoczył cię odbiór dzieła? Spotkałeś się z dziwnymi reakcjami?
Projekt odbił się głośnym echem. Przykuł uwagę wielu ludzi, a media z całego świata dodatkowo poszerzały jego zasięg. Euthanasia Coaster stał się tematem nie tylko programów telewizyjnych, lecz również piosenek, scenariuszy filmów, a nawet projektu naukowego. Poszczególni odbiorcy byli bardzo różni: wywodzili się z różnych kultur, pracowali w różnych zawodach, reprezentowali różne grupy wiekowe. Moim celem było pobudzić ich wyobraźnię i sprowokować do publicznej dyskusji. Nie spodziewałem się jednak, że uda mi się go osiągnąć w aż takiej skali.

Dwa lata temu pewien fan science fiction napisał do mnie, że bardzo spodobał mu się sam rollercoaster oraz sposób, w jaki nawiązuje on do twórczości Kurta Vonneguta, w której eutanazja jest często poruszanym tematem. Facet stwierdził, że wytatuowanie Euthanasia Coastera będzie – jak sam powiedział – „stosownym i pięknym sposobem” na złożenie hołdu Vonnegutowi. Z kolei potencjalni samobójcy zgłaszali się do pierwszych przejażdżek. Stwierdzili, że gdy kolejka powstanie, z przyjemnością zostaną moimi szczurami doświadczalnymi.

Ciekawie było też usłyszeć opinie na temat zagadnień technicznych projektu. Inżynier NASA skomentował kolejkę na swoim blogu o science fiction. Stwierdził, że po przeliczeniu parametrów znalazł niewielkie błędy w aerodynamice i sile tarcia. Według niego przeżyć mogłyby osoby z amputowanymi albo krótkimi nogami, ponieważ nie byłoby miejsca na zebranie się krwi w dolnych partiach ciała.

Na inną ciekawą kwestię zwrócił mi uwagę pilot, który obejrzał model Euthanasia Coastera na wystawie. Powiedział, że potrafiłby oszukać śmierć, zakładając na przejażdżkę swoje antygrawitacyjne spodnie, które napełniają się powietrzem podczas manewrów przy dużej sile grawitacji i wypychają krew do góry. Jeśli ta metoda by zadziałała, Euthanasia Coaster byłby najbardziej ekstremalną kolejką górską na świecie.

Boisz się śmierci? Jak wyobrażasz sobie to, co dzieje się po drugiej stronie
Nie wiem, czy boję się śmierci… To jedna z tych rzeczy, które w wyobraźni są inne niż w rzeczywistości. Na pewno boję się powolnej śmierci spowodowanej terminalną chorobą, tego, że stałbym się ciężarem dla mojej rodziny. Jeśli chodzi o życie po śmierci, jestem agnostykiem.

Śledź Blake’a Butlera na Twitterze.

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.