KAC news vol.11

Różowe święto

Kto był w Warszawie ten widział na własne oczy. Majówka się skończyła więc nadszedł czas podsumowań. Ze wszystkich świąt, których w Polsce mamy bardzo dużo, najbardziej zastanawiało mnie zawsze święto flagi. Uważałam je za sztuczny twór, stworzony tylko dla usprawiedliwienia kolejnego dnia urlopu. Mimo otwartej niechęci do władz państwa, muszę przyznać, że marsz zorganizowany we współpracy z Gazetą Wyborczą i radiową Trójką zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.

Videos by VICE

Oczywiście jak wszystko co darmowe miał on charakter mocno festyniarski. Jednak fakt, że ludzie dobrze się bawili, wyszli ze swoich ciemnych mieszkanek, zamiast marszczyć czoła uśmiechali się do siebie oraz faktycznie zjednoczyli się, aby uczcić coś co dla każdego było ważne jest niesamowicie podbudowujący. 

Oczywiście największą atrakcją marszu był gigantyczny czekoladowy orzeł, którego niestety nie można było spróbować. Organizatorzy chcieli, aby każdy człowiek miał prawo do świętowania po swojemu.  Dodatkowym celem marszu było przełamanie stereotypu Polaka gbura i ta inicjatywa wydaje mi się najciekawsza.

Na stronie akcji można zagłosować. Wystarczy spośród zbioru metek (czyli wybranych cech charakteru) wybrać trzy, które najlepiej określają ciebie. W czerwcu akcja będzie miała swój finał, podczas którego stworzona zostanie “narodowa metka” będąca zbiorem najczęściej wybieranych przez nas cech. Jesteście ciekawi?

**********

Cóż lepszego można zrobić na kacu niż odpalić dobry film? Świetnych filmów nigdy dość więc tym bardziej cieszę się, że chęci młodych twórców się nie wyczerpują. Jak wiadomo, świat kinematografii nie należy do łatwych. Zawsze znajdzie się ktoś gotowy, aby podciąć skrzydła, ukraść pomysł lub zablokować fundusze. Z tym ostatnim problemem spotkał się Zach Braff, aktor znany głównie z komediowego serialu o lekarzach. Zach wyreżyserował również śliczny film “Powrót do Gardenstate”, którego jestem wielbicielką. Twórca od dłuższego czasu szukał inwestora, który zapewniłby budżet potrzebny do zekranizowania kolejnego scenariusza wybranego przez Zacha. Niestety bez skutku. Reżyser postanowił więc poszukać alternatywnej metody. Dzięki akcji ogłoszonej na jednym z portali udało się zebrać 2 miliony dolarów w zaledwie trzy dni. 28 tysięcy ludzi postanowiło przyczynić się do powstania “Wish I Was Here”. Nie ma to jak dobra, internetowa komitywa!

**********

W muzyce bez zmian. Czekamy na longplay, shortplay – cokolwiek co zrobi Piotrek Kukulski. Właśnie zapowiedział światu swój singiel, 40 sekundowe demo to popis wieloletniej nauki języków obcych, elokwencji, doświadczeń z luksusem, kobietami i samochodami. Amerykańscy raperzy zapoznali się z materiałem – chwilowo nie komentują sprawy. Skomentowali ją polscy fani, nie obyło się bez gorzkich słów krytyki.

**********

Polscy twórcy patentów vs reszta świata, znowu 2:0. Powstał dzowniacy żel, cokolwiek trudno nam o lepsze jego zastosowanie ale pomysł graniczy z absurdem. Ciecz wydaje meteliczne dźwieki, kilku bitmakerów jest wstępnie zainteresowanych.

**********

Polataj nad Rzymem

Jeśli jesteś typowym polskim podróżnikiem i większość wypraw odbywasz palcem po mapie, z pewnością ucieszą Cię możliwości, jakie daje najnowsza odsłona programu Google Earth. Odpal filmik poniżej i przekonaj się sam. W programie w podobny sposób możesz zwiedzić inne miasta. Niestety nie mamy informacji czy Radom został uwzględniony. 

**********

Sezon grillowy uważamy za otwarty

Słońce świeci, albo nie świeci, ptaszki ćwierkają, albo nie ćwierkają, kwiaty kwitną bądź nie. To wszystko jednak jest nieistotne bo grilla zawsze można zorganizować. Okazuje się, że nawet  takiego na 22 tysiące osób. Ognicho postanowiono zorganizować w Zakrzówku, gdzie według szacunków policji zebrało się ponad 20 tysięcy osób. Wszystko oczywiście odbyło się za pomocą Facebook’a, na  którym utworzono wydarzenie “ognisko kwietniowe”. Jeśli weźmiemy pod uwagę ilość przybyłych osób  to 109 mandatów za picie w plenerze, setki okradzionych i pokaleczonych osób oraz 28-latek w stanie krytycznym, po upadku z 20-metrowej skarpy, to i tak całkiem rozsądny wynik.

**********

Amerykanie mają wszystko. Wrogów uzbrojonych w bomby atomowe, ser w sprayu oraz ludzi umierających przez jego nadużycie. To co jednak najbardziej niezwykłe to prezydent, który umie śmiać się z siebie, ze swojej żony oraz otaczającego go środowiska. Cecha niespotykana na naszej scenie politycznej, gdzie jedyny uśmiech, którego uświadczymy to wywołany radością z klęski kolegi. 

Kiedy nowa fryzura małżonki Obamy stała się hitem, prezydent postanowił zaprezentować swoim obywatelom jak sam by w takiej grzywce wyglądał. Żartowniś opublikował więc poniższe zdjęcia:

Prezydent jest także świetnym aktorem. W sieci dostępny jest filmik, pokazujący Steven’a Spielberga przedstawiającego swój nowy film „Obama”. W filmie zobaczyć można Barack’a naśladującego Day-Lewis’a, naśladującego Obamę. Jednym słowem zagrał samego siebie. Choć nie do końca.

Zobacz też:

KAC news vol.10
Hamilton – raj na ziemi

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.