Jako osoba nie mająca najmniejszej styczności z kościołem katolickim (Tak, tak. To jest możliwe w tym kraju) bardzo zdziwiłam się kiedy natrafiłam na wzmiankę o “Nocy Konfesjonałów”. Jest to coś w stylu “Nocy Muzeów”, tyle tylko, że w kościele i nie o obcowanie z kulturą chodzi a o spowiedź. Postanowiłam dowiedzieć się więcej o tej akcji bo sama koncepcja wydała mi się prześmieszna. Okazuje się, że fantazja i nowoczesne myślenie Kościoła zaszło zdecydowanie dalej niż bym przypuszczała. Jest to już czwarta taka noc organizowana w Polsce. Stąd szalona nazwa tegorocznej edycji: Noc Konfesjonałów 4.0. Na portalu wydarzenia (wejdźcie koniecznie!) możemy dowiedzieć się jeszcze więcej zaskakujących nowinek. Powstała bowiem specjalna aplikacja na telefony i tablety będąca mobilnym sposobem na szybki rachunek sumienie. Aplikację pobrało już ponad 10 tysięcy osób a do całego akcji przyłączyło się przeszło 80 parafii. Organizatorzy twierdzą, że celem jest zwrócenie uwagi na duchowy wymiar świąt. To bardzo ciekawe biorąc pod uwagę komercyjne metody jakich łapią się organizatorzy. Moim zdaniem jest to po prostu kolejna metoda na zgromadzenie ludzi i zarobienie hajsu. Ale to już może mój antyklerykalny charakter. Więc niech już będzie. Kościół jest elo.
Zobacz też:
