Najbiedniejsi 2010

W Vice nie ma dla nas nic lepszego, niż zdjąć mokasyny, nalać sobie kolejne Espresso i wyciągnąć się na meblach Jaspera Conrana, przeglądając niespiesznie ostatnią listę najbogatszych ludzi w Forbes. Lakshmi Mittal, Jay Z, Warren Buffett, George Soros… długa wyliczanka bilionerów jest niekończącą się rozkoszą, dla wszystkich zahipnotyzowanych szmalem.

Jednak widząc, że statystycznie jesteśmy o wieeeeele bliżej skończenia jak ubogie dupy, niż zadowoleni multi-milionerzy, wpadliśmy na pomysł, by gościć na naszych stronach ludzi, którzy dumnie dzierżyli sztandar ubóstwa przez ostatnie 12 miesięcy.

Videos by VICE

NUMER PIĘĆ

PHIL, 57

Zajęcie: Włóczęga-dżentelmen

Dochód: „Biedny drań z dochodem 600 funtów miesięcznie”.

Vice: Co sobie ostatnio kupiłeś?

Phil: Tę kurtkę, za 40 funtów.

Co jest najdroższą rzeczą, jaką posiadasz?

Jeśli dostanę go z powrotem, to plecak. Wartość w necie: 201 funtów.

Jaką masz radę dla tych, którzy chcieliby być biedni?

Zastanów się nad lokacją. Jeśli jesteś w Londynie, nie musisz się martwić o jedzenie, czy ciuchy. Bez problemu je dostaniesz. Jest jednak kilku dość ponurych sąsiadów na ulicach – wszy, nawet pluskwy, ale z pewnością lepiej być bezdomnym w Londynie, niż w wielu innych miejscach. To jedyne miasto, o którym wiem, że bezdomni przybierają w nim na wadze. To właśnie powinno się zrobić z tymi wszystkimi anorektycznymi modelkami, paradującymi podczas London Fashion Week – zostawić je na ulicy, szybko przytyją.

A co ze Skandynawią? Oni tam kochają biedaków.

Cóż, dadzą ci dom, ale pod warunkiem, że nauczysz się ich języka. Więc musisz mieć w sobie odrobinę lingwisty jeśli chciałbyś się tam wybrać.

ASDA czy Lidl?

Jeśli szukasz bielizny, zdecydowanie ASDA. George jest też całkiem niezły. Ale w Lidlu mają kilka całkiem niezłych win.

Polecasz jakieś szczególne roczniki?

Te z lat 60. nie były złe; około 86-ego są całkiem pijalne. Masz też 2008, 2009, bardzo dobre roczniki, ale szczerze mówiąc, naprawdę polecam kupować w wielu różnych sklepach.

Clare Dyer, dyrektor HR z Future Media and Technology Division, w zeszłym roku zarobiła ogółem 169,800 funtów. Myślisz, że to wystarcza na podstawowe wydatki?

W jej przypadku, nie. Ale ja to nie za bardzo wiem, ile kosztuje Botox. No i wydaje mi się, że musisz nieskończenie powtarzać kurację.

Czy powinno się przywrócić domy pracy dla biednych?

A czy ludzie dzisiaj nie dość często pracują w zaciszu własnego domu?

Możesz nam pożyczyć 10 funtów?

No, a masz rozmienić 20?

NUMER CZTERY

DJ FUNKELSTILSTKIN, 35

Zawód: Dojrzały skłoter z Old Street

Dochód: Zasiłek dla bezrobotnych – 65 funtów tygodniowo

Vice: Wciąż jesteś członkiem ekipy, która skłotowała w The Foundry?

DJ Funkelstilstkin: Nie. Bogu dzięki. Cóż to była za zgraja pretensjonalnych ciot. Wyrzucili ich teraz, nareszcie. To było taka mała grupka wzajemnej adoracji, właściwie nie mogłeś z nimi mieszkać, jeśli nie chodziłeś z nimi do tej samej prywatnej szkoły.

Co sobie ostatnio kupiłeś?

Te adidaski. Mój ziomek skubnął je ze sklepu. Dałem za nie dyszkę.

Co jest najdroższą rzeczą, jaką posiadasz?

Mój telefon. Kupiłem go przedwczoraj. 30 funtów.

Czy twoi rodzice też byli biedni?

Tak. Bieda osiedlowa. W Manchesterze.

Czy to nie zdeterminowało cię, by być trochę mniej biednym?

O, nie. Ja jestem gorszy.

Lidl czy ASDA?

Lidl. Uwielbiam ich niemieckie kiełbaski. Moja była dziewczyna była Niemką.

Co byś ze sobą zabrał na bezludną wyspę?

Dmuchaną lalę.

Jaki typ rewolucji powinien odbyć się w Wielkiej Brytanii: komunistyczna, faszystowska, jakaś inna?

Surrealistyczna.

Co byś zrobił za 50 funtów?

Zmotał jakieś palenie, porządnie się zbakał i znalazł jakąś tanią dziwkę.

Możesz nam pożyczyć dychę, musimy nakarmić umierającą babcię?

Macie tu dwie… (pozdrawia gestem z dwóch palców ułożonych w V), a tu jeszcze dwie… (pozdrawia znowu), a tu jeszcze jedna (wystawia jeden palec w kolejnym geście oznaczającym „fuck you”).

NUMER TRZY

CHRIS, 48

Zawód: Bezdomny włóczęga

Dochód: 65 funtów/tydzień

Masz jakieś wskazówki, dla aspirujących do bycia miejskim biedakiem?

Po prostu bądź sobą.

ASDA czy Lidl?

Prawdopodobnie ASDA. Nie jestem zainteresowany śmieciami.

Carskie jajo, czy budzik Cartiera?

Carskie jajo. One są warte fortunę!

Czy uważasz, że Wielka Brytania potrzebuje rewolucji?

Zdecydowanie.

Jak myślisz, kiedy powinna się zacząć?

Wtedy kiedy ludzi nie stać na jedzenie? Kiedy mała grupa ludzi, która siedzi na wielkiej kupie szmalu, podnosi ceny do tego stopnia, że reszty społeczeństwa nie stać na jedzenie. Rzecz w tym, że mamy teraz wystarczająco jedzenia dla wszystkich na całym świecie, tylko dystrybucja nie jest sprawiedliwa.

Jaką byś wolał rewolucję: marksistowską, faszystowską, jakąś inną?

Inną. Nie wierzę w to rozróżnienie. Dla mnie to wszystko po prostu rewolucje.

Myślisz, że powinno się podwyższyć próg podatku spadkowego?

Tak.

A co z uchyleniem opłaty skarbowej?

Nie.

Uważasz, że rząd powinien przywrócić domy pracy dla biednych?

Tak, dlaczego nie?

Co byś zrobił, jakbyś miał milion funtów?

Wydałbym.

A 50 funtów?

To co innego – musiałbym dopilnować, żeby starczyło mi do następnego przypływu gotówki.

Co ostatnio zrobił dla ciebie rząd?

Nic. Wstrzymali moje dochody.

Próbują sprawić, żebyś sam o siebie zadbał. Powiedz, pożyczyłbyś nam dychę?

Nie.

NUMER DWA

MARK, 49

Zawód: Mieszkaniec Wioski Pokoju (“Zarabiam sprzedając wiersze”)

Dochód: „W niektóre dni uda się zarobić trzy czy cztery funty. Czasami nic. Wychodziłoby około 1,50 funta dziennie”.

Vice: Masz jakieś wskazówki, dla tych, którzy pragną być biedni?

Mark: Cóż, dobre jest to, że jeśli pragniesz być biednym, nie ma żadnych limitów w tym, jak nisko możesz upaść. Wypnij się na szefa, opróżnij konto bankowe, daj obcej osobie kluczyki do mieszkania i chodź tu, na ulice Londynu, a zobaczysz jak wiele pomocy otrzymasz. Właściwie, to dostaniesz całkiem sporo. Raczej nie będziesz głodował – to dość zachęcająca wiadomość. Na Bermondsey jest centrum opieki społecznej, gdzie możesz wziąć prysznic przez siedem dni w tygodniu. W całym mieście jest mnóstwo miejsc, które zajmują się dokarmianiem bezdomnych i możesz tam dostać ciepły posiłek. Jesteśmy, co prawda, obrażani przez przechodniów. Ale dostajemy też sporo wsparcia.

Co jest lepsze – Lidl czy ASDA?

Jeśli chodzi o ceny – Lidl.

Co byś wolał – budzik Cartiera czy carskie jajo?

Cartiera, żebym nie zaspał, jak wreszcie zdecyduję się zarejestrować.

Uważasz, że powinno się podwyższyć próg podatku spadkowego do miliona funtów?

Nie. Nie powinno się płacić za coś, co jest dziedziczne. To już było opodatkowane. Ile razy można płacić podatek z tej samej transakcji?

Myślisz, że powinno się przywrócić wiktoriańskie domy pracy dla biednych?

Nie same przytułki, ale dobrze byłoby, gdyby ludzie otrzymywali tam jakieś zadania do wykonania w ciągu dnia, niż chodzili szukać zajęcia gdzie indziej. Amerykanie mają Welfare To Work i wygląda na to, że to całkiem nieźle prosperuje.

Co byś zrobił posiadając 50 funtów?

Kupiłbym bilet do Portsmouth, żeby zobaczyć rodziców i poszedłbym na piwo, bo nie piłem piwa całe wieki. Resztę oddałbym Marii, która nadzoruje ten obóz pokoju.

Na koniec, pożyczyłbyś nam może dyszkę?

Jakbym miał, to bym pożyczył.

NUMER JEDEN

ANTHONY, 34

Zawód: Po prostu bezdomny

Dochód: “zero funtów. Nie jestem nawet zarejestrowany. Polegam na znajomych. Chodzę do kościoła w niedzielę, tam często mi pomogą”.

Vice: Co było ostatnią rzeczą, którą sobie kupiłeś?

Anthony: Papierosy za 2,77.

Najdroższa rzecz, jaką posiadasz to…?

Właściwie to go dostałem – ten telefon. Podejrzewam, że jest wart jakieś 30 funtów.

Jak udało ci się zostać biednym aż do tego stopnia?

Odkąd moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym kiedy byłem dzieckiem, znajdowałem się pod opieką przyrodnich rodziców. Niedawno miałem pracę i pokój, ale właściciel podniósł czynsz, nie zawiadamiając lokatorów. Poszliśmy z tym do sądu, ale sędzia uznał, że właściciel miał prawo robić, co chciał. Więc musieliśmy się wynieść tego samego dnia, ale nie mieliśmy dokąd.

Czy twoi rodzice byli biedni?

Nie. Mój ojciec był pilotem wojskowym.

ASDA czy Lidl?

ASDA – zawsze chodzę do ASDY. Stawiam na jakość, nie ilość.

Jaki jest najlepszy sposób oszczędzania, kiedy jesteś tak cholernie ubogi?

Mogę żyć komfortowo za mniej niż pięć funtów dziennie. Wiesz, kiedy wchodzisz do sklepu, przy wejściu zawsze jest mnóstwo przecenionych produktów, nie? Tylko takie kupuję. Można się tym żywić. Szczęśliwie. Po co wydawać pięć albo dziesięć funtów dziennie na jedzenie, kiedy możesz mieć mnóstwo jedzenia za dwa funty?

Pożyczyłbyś nam dychę?

Nie bardzo. Może wy mi pożyczycie?

TEKST: GAVIN HAYES

ZDJĘCIA: HENRY LANGSTON

Tłumaczenie: Suhy

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.