W głębokim gardle

Mówią na mnie Fetysz i zwerbowano mnie do VICE przez mojego bloga. Wszyscy myśleli zapewne, że jak Fetysz to dobrze ciągnę. Ale to nieprawda, bo ja się na tym zupełnie nie znam i jestem w tyle za bohaterami, z którymi rozmawiałem o robieniu loda. Nakazano mi napisać o głębokim gardle. Zatem piszę, choć żadne z tych gardeł, z których wydobywał się głos przy rozmowie, nie posiada wewnątrz łechtaczki.

Zabawię się teraz w przystojnego pana od historii. Drogie dzieci, „Głębokie gardło” to nie tylko umiejętność, ale i pierwszy film pornograficzny z 1972 roku. Proszę zanotować, że dlatego jest tak ważny, bo również jako pierwszy został dopuszczony do kinowej dystrybucji w USA. Główna bohaterka (w tej roli Linda Lovelace) ma problem z osiągnięciem orgazmu, postanawia zatem udać się do fachowca. Ten odkrywa przyczynę problemów bardzo szybką diagnozą – otóż łechtaczka bohaterki znajduje się w jej gardle… W ten oto sposób bohaterka będzie musiała przełamać swoją niechęć do seksu oralnego.

Videos by VICE

Po obejrzeniu filmu zacząłem jej współczuć, wszak dzisiejsi mężczyźni obdarzeni są co prawda fiutami różnej maści i grubości, ale dość podobnej długości – a taką standardową piętnastką czy szesnastką, to ona by sobie co najwyżej zęby mogła umyć. Prędzej dobrze zrobiłaby sobie bohaterka z powieści Gretkowskiej, która posiadała dwie łechtaczki i orgazm stereo.

Ale powróćmy do penisów. Pisałem już kiedyś o rozmiarach, zatem powtarzać się nie będę, ale rzeczywiście jest tak jak sądziłem: opisywane na czatach i forach 18 czy więcej cm najczęściej okazuje się zwykłą 17-tką. Jednak po przeprowadzonej ankiecie stwierdzam, że ile rozmiarów fiutów, tyle głębokości gardeł. Wszak są gardła jak dziurki na piłki golfowe, a są i prawdziwe studnie bez dna, gdzie wiaderko można spuszczać i spuszczać.

Głębokość gardła można zbadać… medycznie. Co prawda, nie ma na to konkretnego badania, ale jest gastroskopia, czyli wykonywane przez lekarzy internistów i chirurgów badanie górnego odcinka przewodu pokarmowego (żołądka i dwunastnicy), przeprowadzane przy użyciu endoskopu, tj. przyrządu pozwalającego na zajrzenie do wnętrza badanego narządu. W przypadku badania żołądka, przyrząd taki nazywamy gastroskopem. Obecnie używa się tzw. giętkich endoskopów, wykorzystujących światłowody, przenoszące światło bez zniekształceń nawet wtedy, gdy są silnie zgięte. Nowoczesny gastroskop to pęczek takich szklanych włókien, obudowany elastycznym pancerzem o średnicy ok. 10 mm, sterowany przez specjalne cięgła oraz zaopatrzony w kanały do nadmuchu powietrza i biopsji. Na badanie należy przyjść na czczo, nie wolno pić i takie tam, bo najzwyczajniej w świecie w trakcie można się zrzygać. Odruch wymiotny występuje u 95% pacjentów, tak samo jak w przypadku bulimiczki Paris, która pakowała sobie do gardła szczoteczki do zębów w celu zwrócenia wszystkiego, co się zeżarło dnia poprzedniego. Ale do rzeczy.

Głębokie gardło to odmiana fellatio, przy której cały penis umieszczony zostaje w ustach i przełyku bez wywoływania odruchu gardłowego – taki opis znajduję w Internecie.

Dzwonię do zaprawionej w fachu znajomej:

– Najdłuższy jakiego brałaś?

– 24cm.

– Jak zmieściłaś w gardle 24cm?

– Zawsze przed piję coś ciepłego, na rozluźnienie. Górniak pije przed koncertem herbatę z miodem, a ja przed trzaskaniem laski! Poza tym facetowi przyjemniej, że w gębie ciepło.

– I nie chce ci się rzygać?

– A czemu ty nie mrugasz, jak soczewki zakładasz?

– Bo się przyzwyczaiłem.

– No, i ja też się przyzwyczaiłam!

Takie informacje mnie nie zadowalają. Przypominam sobie o znajomej prostytutce. Pokaże mi. Ale wszystko potajemnie i za 5 dych, bo gadać to one mogą tylko za kasę, a teraz recesja, klientów mniej. Kamila ma lat 27 i jest cholernie spalona na solarium. Ma kontrastowo białe zęby i włosy w dziwnym kolorze, czyli jedna kobieta, a na niej cała feria barw. Od bieli po kruczą czerń. Tłumaczy mi, że każda kobieta ma inaczej zbudowane gardło, ale każda jest w stanie „łyknąć” przeciętnego fiuta.

„Pewnie, że się zdarzają cioty, co biorą tylko główkę, ale to albo dziewice, albo niewydymki – seks to seks, nie ma się co brzydzić”.

Dobra, mówię, gardło to gardło, ale nie wszyscy mają usta jak Steven Tyler czy Mick Jagger, żeby wsadzić tam ogromny sprzęt. „Ogromnych to prawie nie ma – śmieje się i wyciąga z torby dildo – Pokażę Ci”.

1. Penisa smarujesz własną śliną, ewentualnie jadalnym lubrykantem. Tylko nie wybieraj nagrzewającego, ani z chili – bo penis nie tylko bardziej stwardnieje, ale i lekko napuchnie, a w tym momencie nie jest to efekt pożądany.

2. Spłaszcz język najbardziej jak potrafisz i wystaw go na zewnątrz.

3. Rozluźnij przełyk. Zauważ, jak się rozluźnia, kiedy na przykład

ziewasz. Zapobiega to odruchom wymiotnym, jest zatem jak najbardziej przydatne.

4. Wsuń w usta penisa. Błędem jest unoszenie języka do podniebienia! Język musi wystawać z ust, zapewnia to większy komfort. Pamiętaj o oddychaniu!

Wysyłam maila do producenta i aktora filmów porno. Jest Niemcem, niestety mimo moich usilnych zapewnień, że będzie to dla niego promocja, nie zgadza się na opublikowanie pełnego imienia i nazwiska. Załóżmy zatem, że nazywa się Rocky. Rocky w spodniach ma 21cm, jego chłopak 20 cm i na filmach doskonale widać jak sobie radzą z techniką głębokiego gardła.

„NIE MA SZANS, że wyjdzie Ci to za pierwszym razem. Musisz przyzwyczaić mięśnie. Myślisz, że dlaczego bulimiczki potem wtykają szczoteczkę do ust? Bo palec już nie działa. To samo z kutasem. Trzeba ćwiczyć kilka tygodni, zanim opanuje się robienie laski gardłem”.

„Mężczyźni odczuwają przyjemny ucisk dookoła dolnej krawędzi żołędzi (korony). Obszar ten, szczególnie spodnia jego część, to najczulszy punkt na penisie. Można niezwykle szybko doprowadzić mężczyznę do mocnego orgazmu, umiejętnie pobudzając ustami i językiem to miejsce” – to kolejna informacja jaką znajduję na forum dla seksualnych fetyszystów. Dzwonię do następnego znajomego. Ten też mówi o rozgrzewaniu gardła, masażu gardła, ćwiczeniach z dildo (ponoć najbezpieczniej, przynajmniej nie zarzyga się komuś klejnotów). Pyta mnie czy wiem, co to nóż w gardle. No wiem, byłem w cyrku kilka razy.

Okazuje się jednak, że to nie ta technika, o której myślę. „Zapytaj się tych swoich czytelników, czy próbowali kiedyś wziąć w usta i językiem pieścić jajka. Koleś odlatuje. Jeszcze jak mu ugniatać punkt między odbytem a jądrami, to oczy wychodzą mu z orbit i tryska tak, że wydaje Ci się, że połykasz prosto z syfonu”. No właśnie, jak się okazuje wytrysk w przełyk to całkiem niezła przyjemność – sperma omija bowiem wtedy kubki smakowe i wcale jej nie czuć, zatem dla tych, którzy nie są jej zwolennikami jest to najlepszy sposób na finał w ustach i zadowolenie swojego partnera. Ponoć za każdym razem odwdzięcza się tak, jak umie najlepiej.

„Nie ćwicz z bananem” – mówi Kamila i potwierdza to Rocky. Ponoć kilka takich odważnych zadławiło się na śmierć, bo banan się najzwyczajniej w świecie złamał. Kaszanka to też niezbyt dobry pomysł, chyba, że jesteś dziewicą i czytelniczką „Bravo” i następnie chcesz spalić się ze wstydu przed własnym ginekologiem.

Poziom mistrzowski to ruchy ssące – takie jak przy jedzeniu, ale taką technikę otrzaskać można dopiero po opanowaniu w pełni „głębokiego gardła”. Nie wiem na czym dokładnie polega. Wszyscy się tylko dziwnie rumienią.

Oto recepta na zrobienie loda techniką „głębokie gardło”. Bawcie się do woli, a na początku róbcie to na czczo, zupełnie jak przy gastroskopii albo ćwiczcie na zakupionych w tym celu dildo. Ponoć najlepsze są te o 20 cm długości i średniej grubości (powinien mieścić się w garści), bo przygotowują gardło najlepiej do oralnych wybryków. A potem już w miasto plaskać pytonga na zakłady – na takich zabawach ze znajomymi można zbić fortunę. „Kto weźmie głębiej” – cieszy się ogromną popularnością na zapijanych domówkach. Każdy rzuca po 10-20 zł, a pulę

zgarnia ten, który wsadzi sobie dildo najgłębiej w usta. Wiem co mówię. Koleżanka, która zastosowała wszelkie porady – wygrała. I pamiętajcie, oprócz rozluźnienia (bardzo dobrze działa lampka wina), najważniejsze jest NAWILŻENIE!

Tekst: Fetysz

Foto: Dawid Misiorny

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.