Witajcie w Radford

Ekipa VICE postanowiła na własne oczy przekonać się, czy zła sława, jaką cieszą się dwie dzielnice Nottingham, mianowicie Radford i St Ann’s, jest w pełni zasłużona. Kiedy zapytaliśmy o to jednego z radnych miasta, dowiedzieliśmy się, że reputacja ta jest niesprawiedliwa i krzywdząca, za co winę ponoszą media goniące za tanią sensacją. Wg naszego rozmówcy wszystkie mające ostatnio miejsce strzelaniny z udziałem młodzieży należy traktować jako nieszczęśliwe wypadki, a pomimo niemal codziennych napaści na tle rabunkowym na studentów, Nottingham jest miastem bezpiecznym i przyjaznym ludziom. Prawie mu uwierzyliśmy, ale chwilę później dosłownie wpadliśmy na pewnego typka na Kennington Road w Radford. Typek miał limo i kolegów z twarzami poznaczonymi bliznami. Zaczęła się rozmowa.

Vice: Skąd jesteście?

Videos by VICE

Patrick Johnson: Z Kennington Road w Radford.

Czy jest tu niebezpiecznie?

No raczej. Włamania, dziesiona, kosy w bebech i takie tam, nie? Kroją zwłaszcza studenciaków.

Dlaczego masz podbite oko?

Tydzień temu biłem się z takim jednym dużym czarnym gościem i jeszcze z kilkoma innymi, nie? Goście wyskoczyli z wozu i oklepali mnie kijem. Polowali na mojego kumpla, bo diluje i ma kasę, więc chcieli go z niej skroić. Nie udało się, więc zamiast tego chcieli mi nakopać, nie? Nie mogą go ruszyć, bo ma plecy, nie? Tu jest inaczej niż gdziekolwiek indziej, nie ma drugiego takiego miejsca jak Radford, kapujesz? My się w tańcu nie pierdolimy, kurwa!

Kumpel Patricka pokazuje nóż, który trzymał schowany w stercie starego drewna za rogiem.

Skąd w tobie taka złość?

Wyrzucili mnie ze szkoły, nie mam szans na pracę.

A gdybyś musiał iść do pracy, to jako kto?

Ja wiem? Murarz albo coś w tym guście.

Nasz gospodarz twierdzi, że całą budowlankę obstawili już Polacy.

No, chuj z nimi. Skoro nie mogę dostać pracy, to muszę kombinować inaczej, nie? Chodzić na włamy, kroić i takie tam.

Pies kumpla Patricka, tego z bandaną na twarzy.

Gdzie najlepiej chodzić na włamy?

Tam, gdzie mieszkają studenci, np. do Dunkirk. Wiesz, ilu ich tu jest? Podchodzisz do takiego na ulicy, a ten już panikuje. Mówisz, że mu zajebiesz, jak ci nie odda tego czy tamtego, i już to masz. Albo idziesz z nim do bankomatu i każesz wypłacić sobie np. 200 funtów. Tak to działa. Można też włamać się komuś do domu, zabrać kluczyki do wozu i nim odjechać.

Jak najlepiej włamać się komuś do domu?

Pukasz do drzwi i patrzysz, czy w środku nie pali się światło. Mieszkania studentów można poznać po tym, że mają zasłony w oknach. Jeśli nikt nie otwiera, pukasz głośniej, a jeśli nikogo nie ma, idziesz naokoło i wchodzisz przez małe okno z tyłu. Jeśli ma podwójne szyby, bierzesz z ogrodu łopatę i je rozpieprzasz. Potem idziesz na górę do sypialni i bierzesz co tam jest, czyli laptopa, empetrójkę, cokolwiek. Za Soniaki i Maki można dostać po pięć stów.

Czy łatwo tu o broń palną?

Breloczkową samoróbkę można dostać za 100 funtów, a Berettę za tysiaka. Możesz kupić też obrzyna, normalnie wszystko. Jak masz kasę, możesz mieć wszystko, co chcesz.

Tłumaczenie: Filip Bednarczyk

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.