Kiedyś, jeszcze w okresie gimnazjalnym, wsadziłam sobie parówkę do pochwy. W trakcie całej operacji pękła na pół, co omal nie przyprawiło mnie o zawał. Na szczęście, kiedy kucnęłam w łazience, brakująca część parówki, której opisu litościwie wam oszczędzę, wyleciała ze mnie. Przyrzekłam sobie wtedy solennie, że nigdy więcej niczego sobie już tam nie wetknę. Jak to jednak głosi stare przysłowie: od raz wsadzonej do pochwy parówki nie ma już odwrotu! Na szczęście z biegiem czasu przerzuciłam się na bezpieczniejsze produkty żywnościowe. Poniższa lista podsumowuje moje ostatnie doświadczenia w tym zakresie, od najlepszych do najgorszych.
MARCHEWKA: Najbardziej niedoceniane warzywo seksbiznesu. Marchewka to idealne dildo dla dorastających dziewczynek, które dopiero co przerzuciły się z podpasek na tampony mini. Sposób użycia: oskrob marchew i zanurz na moment w ciepłej wodzie. Dzięki temu odrobinę zmięknie, ogrzeje się i będzie miła w dotyku. Po wszystkim możesz ją pocałować, przytulić i zapytać, czy też lubi tęczę i/lub delfiny.
Videos by VICE
OGÓREK (ewentualnie cukinia): Największy kutas, z jakim kiedykolwiek będziesz miała do czynienia. Jeśli marchewkę można porównać do tamponu mini, to ogórek będzie super tamponem na obfite miesiączki, to Samantha z Seksu w wielkim mieście.
Kiedy zabierałam się do sprawy, niechcący odkroiłam czubek, więc moment wprowadzenia warzywa do pochwy był dość hardkorowy. Początkującym sugeruję najmniejszy ogórek jaki znajdziecie w sklepie. Bez obaw – i tak będzie wystarczająco duży. Dla odważnych: zróbcie swojemu chłopakowi psikusa i wsadźcie mu go do tyłka (jeśli na to przystanie, na bank jest gejem).
KOLBA KUKURYDZY: Po co komu prążkowane kondomy, skoro jest kukurydza? Choć konieczność umycia każdego z ww. warzyw powinna być dla wszystkich oczywista, to w tym przypadku jest to szczególnie istotne: obierz kukurydzę z liści, pozbądź się tych irytujących włosków i umyj ją na wysoki połysk. Trzymaj w temperaturze pokojowej i, co oczywiste, wprowadzaj węższym końcem do przodu. Ja odleciałam w kosmos.
IMBIR: „Osz kurwa, sama odbierasz poród!?!” – oto standardowa reakcja osoby, która przyłapie cię na próbie masturbacji korzeniem imbiru. UWAGA – nie dla amatorów! Profesjonalistki z pewnością docenią gamę doznań, dostarczoną im przez charakterystyczne dla tej rośliny wypustki. Jeśli jednak nie wiesz, gdzie leży twój punkt G, lepiej sobie daruj.
BAKŁAŻAN: Wiem, że kobieca pochwa jest na tyle rozciągliwa, że może wydać na świat dziecko, ale jego wejście z powrotem do łona byłoby już sporym problemem. Mi w każdym razie bakłażan do cipki się nie mieści, nie ma, że tak powiem, bata. Natłuściłam go jak należy i bardzo się starałam, ale nic z tego nie wyszło – to jak próbować sobie zrobić dobrze piłką do nogi. Moja ocena: pała z wykrzyknikiem!
More
From VICE
-

(Photo by Jeff Kravitz/Getty Images for MTV) -

(Photo by Chris DELMAS / AFP via Getty Images) -

(Photo by Dave Benett/Getty Images) -

(Photo by Matt Winkelmeyer/Getty Images)