Owocomaniacy – część 1.

Co robicie, kiedy nachodzi was ochota na banana? Pewnie idziecie do spożywczaka. Załóżmy jednak hipotetycznie, że zachciałoby się wam niebieskiego banana z Birmy, banana Haa Haa o pomarańczowym miąższu lub banana Popoulou (o jasnoróżowym miąższu i jabłkowym smaku). Co wtedy? Pytam, żeby uświadomić wam, że na świecie istnieją dziesiątki tysięcy rodzajów owoców, których nigdy nie uświadczycie w supermarketach. Co więcej, istnieje też subkultura fascynatów rzadkich owoców, przemierzających świat w poszukiwaniu nieodkrytych jeszcze przysmaków. Do tego dochodzą przemytnicy narkotyków szprycujący soki w kartonikach heroiną w płynie.

Oto 15 soczystych ciekawostek z krainy owoców, zapraszamy na część pierwszą.

Videos by VICE

PIĘĆ WYJĄTKOWYCH OWOCÓW, O KTÓRYCH NIGDY NIE SŁYSZELIŚCIE

1. RAJSKI ORZECH – owoc drzewa o nazwie czasznia małpia, przypominający z wyglądu babeczkę otrębową. Ma brązowy kolor i fakturę czegoś, co leżało w piekarniku nastawionym na 350 stopni o dwie godziny dłużej niż powinno. W sezonie rajskie orzechy zawierają sześć nasion o kształcie przypominającym cząstki pomarańczy. Kiedy nasiona dojrzeją, wylatują z owocu przez jego podstawę i spadają na ziemię. Młode małpy próbują czasem przyśpieszyć ten proces, wybijając w niedojrzałym jeszcze owocu dziurę pięścią. Nie rozumieją jednak, że aby wydostać łapę na zewnątrz muszą najpierw puścić zdobycz, w związku z czym chodzą z nim później niczym z rękawicą bokserską do czasu aż łupina sama się rozpadnie.

2. LODOICJA SESZELSKA – zdecydowanie najbardziej seksowny owoc na świecie. Jego łupina do złudzenia przypomina kobiecy organ rozrodczy włącznie z biodrami, brzuchem, udami i wzgórkiem łonowym okolonym niepokojąco realistycznie wyglądającymi włoskami. Jakby tego było mało, z tyłu owoc wygląda jak kobieca pupa. Wśród turystów odwiedzających Seszele znany jako „łonowo”, „owoc rozpusty” oraz „dupina”. W niedojrzałych owocach pod sprośną łupiną kryje się soczysty, budyniowy miąższ. Do lat 70. ubiegłego wieku szczęśliwcy odwiedzający archipelag mieli szansę skosztować lodoicji seszelskiej, znanej wówczas jako „przysmak miliarderów”. Obecnie roślina jest gatunkiem zagrożonym, co czyni degustację o wiele trudniejszą. Jedynym legalnym sposobem na spróbowanie owocu jest nakłonienie kogoś, by się nim podzielił, gdyż za jego kupno można trafić na dwa lata do więzienia. Jest to więc dosłownie zakazany owoc.

3. MANGO AFRYKAŃSKIE – Tak jak my nie wyobrażamy sobie życia bez np. aspiryny i Alka-Seltzer, tak Kameruńczycy nie mogą się obejść bez roślin leczniczych. Jako środek przeciwbólowy chętnie stosują majaimainjombe, a z odrą i przepukliną radzą sobie za pomocą oleju palmowego. Podobno mango afrykańskie wytwarza chromosomy Y, w związku z czym mężczyźni z plemion Ebu i Balangi jedzą je przed stosunkiem, by zwiększyć swoją szansę na męskiego potomka. Kiedy pracowałem w Ogrodzie Botanicznym w Limbe, mojemu przewodnikowi Benjaminowi i jego żonie Boris urodziło się troje dzieci – same dziewczynki. Benjamin nie jada afrykańskiego mango, gdyż w jego rodzinnych stronach nie ma takiego zwyczaju. Co ciekawe, brytyjscy uczeni niedawno odkryli, że dieta kobiety w okresie poczęcia może wpływać na płeć dziecka. Wg ich ustaleń niejedzenie śniadania w dniu po stosunku obniża poziom glukozy, co zwiększa szansę na żeńskiego potomka. Do wszystkich przyszłych matek: jeśli chcecie mieć synka, koniecznie jedzcie owoce „dzień po”, a najlepiej mango afrykańskie.

4. CYCKODOR – Wiele owoców zawdzięcza swoją nazwę sprośnemu wyglądowi. Nie ma w tym nic dziwnego: jeśli jakiś dar natury do złudzenia przypomina wyglądem pośladek, jądro, łono, udo czy palec, to aż się prosi, by dać temu wyraz w jego nazwie. Do kategorii tej z pewnością można zaliczyć cyckodora, czyli pomidora cyckowatego – dziwaczny owoc o przypominających wymiona wypustkach. Jego łacińska nazwa brzmi Solanum mammosum, zaś potocznie nazywany jest też „jabłkiem Sodomy”. Jest trujący, dlatego powinni go jeść tylko szamani. Byłem przekonany, że cyckodory można spotkać wyłącznie w południowoamerykańskiej dżungli, ale ostatnio ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem je w kwiaciarni w Montrealu.

5. MAGICZNY OWOC – Ten niewielki czerwony owoc przypominający z wyglądu małą czerwoną oliwkę ma cudowną właściwość: sprawia, że wszystkie kwaśne produkty żywnościowe nabierają słodkiego smaku. Dzieje się tak, gdyż pokrywa on kubki smakowe substancją zmieniającą doznania smakowe. Efekt ten utrzymuje się przez około godzinę. Tym sposobem po zjedzeniu magicznego owocu pikle smakują jak miód, cytryna staje się obłędnie słodka, a ocet przypomina w smaku landrynkową oranżadę. Jego aktywnym składnikiem jest mirakulina, która została zakazana przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w latach 70. Kiedy spróbowałem go po raz pierwszy sześć lat temu, od razu poczułem, że jest to temat na książkę. Wówczas zdobycie magicznego owocu graniczyło z cudem. Wszystko zmieniło się za sprawą Curtisa Moziego, byłego listonosza z Florydy, który odkrył sposób na dostarczenie ich do klienta w ciągu doby, dając tym samym początek ogólnoamerykańskiemu szaleństwu na punkcie magicznych owoców. Przykład ten pokazuje, że nieznane nikomu owoce mogą zrobić wielką karierę pod warunkiem, że trafią na właściwego promotora.

TEKST: ADAM GOLLNER

ILUSTRACJE: MAT BROWN

Tłumaczenie: Filip Bednarczyk

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.