obraz via
Wybaczcie, ale raczej nie pomożemy Wam znaleźć inspiracji na strój na otrzęsiny. Jest wystarczająco dużo miejsc, z których dowiecie się jak dobrać dodatki do kombinezonu – a tak poza tym, zanim wybije godzina 22 w piątek i tym samym przyjdzie czas, żeby wyjść do ludzi, pomysł założenia czegoś powszechnie uważanego za atrakcyjne może zostać wyparty przez nieokiełznaną chęć naciągnięcia wełnianych podkolanówek i wymalowania oczu linerem niczym następczyni Amy Winehouse. Dalej, rób co chcesz. Jeśli jednak szukasz pomysłu na swój nowy wizerunek na dłuższy okres niż pierwszy tydzień szkoły – od tego tu jesteśmy!
Studiowanie jest trochę jak randkowanie z kimś poznanym w nocnym autobusie; dość przerażające i zdecydowanie nie będzie trwało w nieskończoność. Ale póki jeszcze uniwersytet jest częścią twojego życia, spokojnie możesz spróbować stworzyć nową siebie, jak większość z nas, ludzi z zaburzeniami osobowości (nie przejmuj się, nie ma w tym nic złego). Studiowanie wiąże się z całą tą otoczką mądrości, a co jest lepszym jej przejawem niż szczegółowe zaplanowanie, w jaki sposób chcesz się zaprezentować ogromnej grupie nowopoznanych ludzi, z którymi będziesz miała styczność przez stosunkowo długi czas? Odnajdź swój kierunek studiów poniżej – albo ten, który jest do niego najbardziej zbliżony – i zaczynaj pierwszą lekcję!
PRAWO

Wg ruchu wskazówek zegara od lewej: kostium Topshop; sweter Acne; bluzka Raegan; odżywka do włosów John Freida "Brilliant Brunette"; płaszcz z kołnierzem wykończonym perłami Moschino Cheap & Chic; obcasy Topshop; Czerwone Marlboro; plisowana spódnica Sunspel. (obraz w tle via)
Oszczędźmy sobie zbędnej gadki: wybrałaś prawo, jesteś nastolatką, która na pewno widziała “Legalną blondynkę”. Wcale nie chcę sugerować, że ktoś zdawał egzaminy za ciebie, albo przespałaś się z wykładowcą czy coś. Co chciałam zasugerować, że prawdopodobnie dokładnie przyjrzałaś się Vivian Kensington, AKA Selma Blair, AKA suka, AKA ta, która sypia ze swoim nauczycielem. Przydałoby się zerknąć też na Ling Woo z „Ally McBeal”, przyswoić wszelkie adwokackie konwenanse, ufarbować włosy na kasztanowy brąz, wytrenować groźne spojrzenie i nieustająco oblizywać usta; spraw by ludzie się ciebie bali.
To całkiem proste, przez najbliższe kilka semestrów będziesz dławiona przez pożeraczy kodeksów i elegancików po prywatnym liceum. Niestety ty raczej nie należysz do żadnej z tych kategorii – pewnie jesteś średniakiem, a prawo wybrałaś, żeby wkurzyć swojego byłego udowadniając mu, że stać cię na coś więcej niż kurs grafiki, tym samym zostaniesz wchłonięta przez nową rzeczywistość i zostaniesz zapomniana szybciej, niż zajmie ci przyswojenie planu zajęć.
Zapomnij o szukaniu przyjaciół – do tego może bardziej nadawać się, dajmy na to, instytut historyczny. Skup się lepiej na zdobyciu i nadużywaniu tego minimum władzy, które wyszarpiesz w pierwszych tygodniach i wykorzystaj ją, żeby wyłonić najbardziej złośliwą grupę dyskusyjną, która wdroży się w najbardziej bezwzględny proces na roku, by dzięki temu zdobyć tytuł przyszłej kandydatki na prawniczkę Kulczyka.
Gdy będzie już po wszystkim, możesz się ustatkować na ciepłym stanowisku urzędniczki służby cywilnej, z podręczną skrzyneczką pojednawczą czy czym tam potrzebujesz. Co do stroju, łakniesz Prady, ale musisz zadowolić się Zarą. Schludna fryzura i zadbane paznokcie to podstawa, tak jak i czerwone Malboro (równie dobrze możesz wypełniać zużytą paczkę naturalnymi American Spirit, jeżeli chociaż trochę przejmujesz się stanem swoich płuc), wygodne buty i idealnie wyregulowane brwi na wzór Winony Ryder.
PRZEDMIOTY HUMANISTYCZNE
Spódnica Cos; jeansy J Brand; szal Mulberry; sukienka Sonia by Sonia Rykiel; saszetka Comme Des Garcons; bluzka, buty, platform i sweter Topshop. (obraz w tle via)
Zdecydowałam się na studiowanie historii sztuki w przeświadczeniu, ze nabycie podstawowego wykształcenia humanistycznego pozwoli mi później wykonywać pracę wszelką. Nie oszukujmy się – nie ważne jak imponująco stopień magistra filologii czy historii może prezentować się w CV, te przedmioty niespecjalnie wyposażają cie w jakiekolwiek umiejętności przydatne w praktyce. Co więcej, kończąc te studia dołączasz do masy studentów niezdolnych do innowacyjnego myślenia. Inną charakterystyką humanistów jest desperacka próba przekonania wszystkich o tym, jak inteligentni i obyci są, a tak naprawdę są po prostu zbyt leniwi, żeby zająć się konkretną pracą.
Nie ma w tym nic złego – jak do tej pory, świat raczej nie wymagał od ciebie dużo, więc nic nie przemawia za tym, żeby nagle poczuć potrzebę przejmowania się czymkolwiek, w tym garderobą. Przekop się więc przez szafę mamy w poszukiwaniu jej ciuchów sprzed 10 lat: żaboty, jeansy typu boyfriend, buty w czub i inne rzeczy, z których odstraszaczka facetów bałaby się skorzystać w obawie, że będzie nazbyt odstręczająca.
Kluczem do osiągnięcia looku totalnego lewusa paradoksalnie jest przesadne zwracanie uwagi na detale. Musisz znaleźć element, który nie pozostawi w obserwatorach żadnych wątpliwości, jak mało obchodzi cię twój wygląd: wysadzana kamieniami kokardka przy butach, jakiś półszlachetny kamień w kolczyku, szalik noszony latem. Niezbędne jest cokolwiek, co jest w stanie zrujnować cały strój i dać światu do zrozumienia, że jesteś zbyt zajęta byciem inteligentem, żeby tracić czas na dobranie ciuchów.
BIOLOGIA
Wg ruchu wskazówek zegara od lewej: sandały Birkenstock; kurtka puchowa Henrik Vibskov; dezynfekator Dettol; spodnie Uniqlo; naturalny dezodorant Aesop; pojemnik Muji; krem odżywczy E45; bluza Nike (obraz w tle via)
Z tego co słyszałam, wy, studenci biologii to bezkonkurencyjni neurotycy. To raczej nie zaskakuje, biorąc pod uwagę, że zdecydowaliście się poświęcić życie na analizę tego, co jest nie tak z ludzkim ciałem, ale tym samym musicie się psychicznie przygotować na borykanie się z nie do końca normalnymi kolegami.
Wyróżnij się pośród rówieśników schlebiając wszelkim niedorzecznym ograniczeniom współczesnego świata; unikaj słońca, nie zbliżaj się na mniej niż 5 m do jakiegokolwiek palacza, nie spożywaj nabiału, glutenu, czerwonego mięsa, alkoholu, unikaj wszelkich zanieczyszczeń. Zawsze miej przy sobie mydło dezynfekujące i krem Nivea. Swoje podejście do życia wyrażaj też strojem, w którego składowych nie może zabraknąć sandałów Birkenstock, spodni w kancik i termoaktywnych t-shirtów, a twoim plecaku zawsze powinien znaleźć się zapas jedzenia schludnie zapakowanego w różnorakie pojemniki.
Od czasu do czasu ubierz się niczym pracownik księgarni w MSN-ie. Generalnie - powodzenia.
ZARZĄDZANIE I MARKETING
Wg ruchu wskazówek zegara od lewej: bluza Brian Lichtenberg; koszulka OMIGHTY; spodnie Versace; buty Jeffrey Campbell;bluzka OMIGHTY; T-shirt OMIGHTY; czapka z daszkiem Topshop; obudowa na iPhona Marc by Marc Jacobs (obraz w tle via)
Witamy w szkole biznesu. Za jakieś 4 lata będziesz pracować ponad miarę i zarabiać dużo więcej niż będziesz w stanie wydać. Zanim zdążysz się obejrzeć i chociażby zastanowić nad rzuceniem pracy, hajtniesz się z jakimś potentatem biznesu po tatusiu, będziesz chować gromadkę dzieci i zastanawiać się w głębi ducha, czy twoje poświęcenie przyniesie Ci status konstancińskiego Billa Gatesa.
Póki co, jedyne co możesz zrobić to zapisać się do letniego projektu treningowego organizowanego przez Goldman Sachs, zdobić nowych obrzydliwie bogatych przyjaciół, którzy będą sponsorować Ci drinki i zaakceptować swój los. Znaczy to też wywalenie z garderoby tanich rurek i Conversów i wykorzystanie ostatnich chwil dowolności zanim wylądujesz w garsonkach i pantofelkach.
Tanio wyglądające ekskluzywne ciuchy to najlepsze rozwiązanie, oczywiście ze złotem skapującym z detali. Połącz styl Kardashianek z M.I.A., nadrukuj wizerunek dolara na każdą wolną przestrzeń materiału. Nie używaj żelazka i koniecznie wydaj zbyt dużą kwotę na najbrzydsze buty z najdroższego sklepu internetowego na jaki cię stać. Gratulacje, udało ci się, przebiłaś wszystkie pindy wokół.
MEDYCYNA
Wg ruchu wskazówek zegara od lewej: platformy Shelly's London; gumowe rękawice chirurgiczne; płaszcz przeciwdeszczowy Muji; czepek pielęgniarski e4hats.com; skurzane ogrodniczki Acne; sukienka Herve Leger; buty, różowy komplet Simone Rocha (obraz w tle via)
Rozumiem, że już to przemyślałaś, ale kształcenie się na uczelni medycznej jest totalnie przerażające. Będziesz musiała przeobrazić swoją wewnętrzną manię w coś pozytywnego, zanim doprowadzisz się do stanu, w którym będziesz koczować przy szafkach z wyposażeniem szpitalnym, próbując wygrzebać resztkę Nowokainy, która tam na pewno była.
Kolejna rada: dbanie o wygląd i ładny zapach to nie tylko definicje bycia seksowną, to też droga do odzyskania panowania nad sobą i zapomnienia o pierwszym horrorze bezpośredniego zetknięcia się ze śmiercią jakiegoś staruszka. Przezroczyste fartuchy od Pam Hogg, pielęgniarskie czepki na dobry początek, w drugim czy trzecim semestrze możesz przerzucić się na Louis Vuitton. Później, jak studia zaczną być bardziej intensywne i stresujące, nadejdzie czas na klimat Thoma Browne’a.
Nie chcę robić z siebie eksperta na miarę style.com, trenowanie rozpruwania szwów i analizowanie wnętrzności ludzkiego ciała tworzy całkiem nową jakość w świecie mody pracowniczej; czyste, oversize’owe kreacje, cała masa niechlujnych przeróbek i sex-appeal w czystej postaci w osobie lekarki przepisującej antybiotyki. A tak, jest szansa, że stracisz apetyt na bliżej nieokreślony czas, więc witamy w świecie wychudzenia na miarę nastoletniego dziewczęcia.
IT
Wg ruchu wskazówek zegara od lewej: płaszcz Cos; nagolenniki T-Sport; sweter Topshop; obudowa na iPhona Moschino; okulary Prada; kozaki Russell and Bromley; rękawiczki American Apparel; puchata torba na laptopa ThingsYouWear (via Etsy); okulary Dolce & Gabbana; spódnica OMIGHTY; buty New Balance (obraz w tle via)
Hej, pani informatyk, mama niewystarczająco cię kochała? Nie mogę pojąć, jak mogłaś wybrać poświęcenie 3 lat na zdobycie wykształcenia, które zaowocuje życiem spędzanym na wdychaniu kurzu i nurkowaniu pod biurkami w poszukiwaniu kabli oraz, oczywiście, byciu obwinianą za wszelkie nieposłuszeństwa elektroniki w biurze.
Wybacz te złośliwości, ale nawala mi sprzęt i to najprawdopodobniej właśnie Twoja wina. Wiem, jesteś pewnie mądrzejsza niż całe biuro razem wzięte, i masz wrodzoną świadomość, że ukończenie socjologii nie zapewni Ci godnej emerytury i karnetu na siłowni. Co więcej, komputerowcy mają ten swój dziwny magnetyzm i wszyscy będą totalnie na ciebie lecieć, bez względu na to, co założysz.
Mimo to, z powodu tego całego gimnastykowania się przy biurku i wklepywania szalonych kombinacji liter i cyfr, twoja garderoba powinna być tak funkcjonalna, jak twój nowy pendrive. Przygotuj się na ślęczenie przed kompem z taką intensywnością, że do końca semestru nie obejdziesz się bez pary okularów, która ochroni cię przed migrenami co wieczór.
Mając świadomość, że to samo spotka wszystkich innych z grupy, pomyśl o czymś charakterystycznym. Zapomnij o grubych czarnych oprawkach, które wszyscy nadal noszą i zaszalej. Wybierz kiczowaty kolor, doklej jakieś pióra, zauszniki ozdób jakimiś przywieszkami, zamontuj neonowe odblaski, obojętnie. Wyobraź sobie starszą siostrę z disnejowskiego serialu o rodzinie z magicznymi siłami [„Wizards of Waverly Place”].
IT to nie moda, to technologia, więc – cytując Katty Parry – „Let me see your peacock” [Pokaż mi swojego pawia].
W kwestii ciuchów nie masz dużego pola do popisu. Unikaj wszelkich spodni ze zbyt niskim stanem albo zbyt obcisłych w kroku – będziesz siedziała i schylała się CIĄGLE. Poza tym będziesz spędzała zdecydowanie zbyt wiele czasu w zamknięciu, by się przejmować i podejmować choć najmniejszy wysiłek podążania za modą, więc możesz po prostu ubierać się w wygodne ciuchy, pozwalając swojej wewnętrznej kobiecości przebić się wśród RAM-ów i innych pixeli.