W ludzkiej naturze głęboko zakorzeniona jest potrzeba podglądactwa. Moim zdaniem z tej właśnie potrzeby zrodziła się przesadna fascynacja celebrytami. Każda informacja dotycząca ich życia prywatnego wzbudza nienaturalne podniecenie publiczności. Jak wiadomo, gwiazdy są jednostkami mocno odrealnionymi a ich wymagania są absurdalne. Co jakiś czas docierają do nas informacje wydobyte z gwiazdorskich riderów. Stało się tak i tym razem. A rzecz dotyczy koncertu królowej pop kultury, Beyonce. Okazuje się, że artystka nie może obejść się bez świeżo wymalowanych na biało ścian garderoby, fabrycznie nowych desek do sedesu, czerwonego papieru toaletowego oraz tytanowych słomek do picia wody (mają chronić jej struny głosowe przed bakteriami), która musi mieć dokładnie 21 stopni. Do masowania gardła używa jedynie rzeźbionych kostek lodu.
Najbardziej zaciekawił mnie jednak wymóg dotyczący współpracowników. Otóż muszą oni ubierać się wyłącznie w białe ubrania zrobione ze stuprocentowej bawełny. Beyonce oczywiście ma ogromny talent ale moim zdaniem doniesienia o jej skromnym usposobieniu są mocno przesadzone.
Videos by VICE
Zobacz też:
More
From VICE
-

-

Photo by Scott Dudelson/Getty Images for Stagecoach -

Photo by John O'Hara/San Francisco Chronicle via Getty Images
