Wyrzut trzeci: Chong-X

Duże Pe, foto: James Losey

Długo zastanawiałem się jak zatytułować cykl felietonów muzycznych, które popełnię dla Noisey Polska i jakiemu muzycznemu zjawisku je poświęcić. Koniec końców – jako osobnik ze sprzeciwem wobec “społecznej niesprawiedliwości” wpisanym w system wartości u samych jego podstaw – doszedłem do wniosku, że będą one dedykowane ludziom tworzącym ZNAKOMITĄ muzykę, których zupełnie niezrozumiałym zrządzeniem losu świat zdaje się nie dostrzegać. A przynajmniej nie dostrzega ich na tyle, na ile powinien, przez co ich wartościowe dokonania giną gdzieś we wszechobecnym informacyjnym szumie. Stąd właśnie wziął się tytuł cyklu: WYRZUTY SZUMIENIA. Zapraszam!

Videos by VICE


http://soundcloud.com/chong-x | http://facebook.com/Chong.XXL


Tym razem w WYRZUTACH SZUMIENIA znów będzie zagranicznie i tropikalnie-basowo. Bohater tego wydania ma około 2000 fanów na facebooku i nieco powyżej 7000 followersów na soundcloudzie. Nie jest więc ZUPEŁNIE nieznany – jednak “szału nie ma” – a biorąc pod uwagę jak kozackie sieka numery, bankowo zasługuje na większą rozpoznawalność. Mam też dziwne wrażenie, że mimo geograficznej bliskości, akurat w Polsce znany jest stosunkowo niewielu osobom. A szkoda. Zacznijmy jednak od początku.

Na produkcje i remixy Chonga-X trafiłem po raz pierwszy kilka lat temu w trakcie uzupełniania imprezowego, globalno-basowego case’a. Genialne moombahtonowe kawałki, które znalazłem na jego soundcloudzie, skłoniły mnie do zdobycia szerszych informacji na jego temat. O tym, że Chong-X nie jest mistrzem autoprezentacji dobrze świadczy fakt, że na podstawie bio z jego ówczesnych profili przez pewien czas myślałem że jest on nie Czechem a Peruwiańczykiem (i nie byłem w tym przekonaniu odosobniony). Miałem jednak prawo się pomylić – klimat muzyczny się zgadzał, a miejscem zamieszkania twórcy faktycznie przez dłuższy czas była Lima.

Pewnego dnia zobaczyłem jednak, że Chong-X będzie grał w czeskiej Pradze. Wtedy właśnie poznałem bliżej jego historię – przy okazji powrotu do kraju uzupełnił nieco swój artystyczny profil. Okazało się, że zaczął karierę w połowie lat 90’tych od grania i produkowania kawałków w stylistyce ragga-jungle m. in. w ramach kolektywu Aphrikka Sound System (później znanego jako Roots ‘n’ Future). Szybko wypracował sobie mocną pozycję na lokalnej scenie, w dużej mierze dzięki kreatywnym nowoczesnym remiksom klasycznych jamajskich riddimów.

W drugiej połowie lat dwutysięcznych jego produkcje (jak niemal wszystkich, heheh…) skręciły mocniej w stronę dubstepu. A stąd był już tylko krok do tego, co słychać w twórczości Chonga-X obecnie: futurystyczno-dancehallowych torped, łączących jamajskie (najczęściej) wokale z (najczęściej) moombahtonowym rytmem i brzmieniem. Lwią część materiałów dostępnych na soundcloudzie Chonga-X stanowią przy tym nadal autorskie remixy i edity – które każdorazowo z przeciętnych lub dobrych kawałków robią parkietowe wymiatacze. Testowałem je wielokrotnie na imprezach GLOBAL DIGGERS czy Molotov Cocktail Party, i uwierzcie – TO DZIAŁA!

Niestety, ostatnia aktualizacja bio Chonga-X miała miejsce na przełomie 2010 i 2011 roku – więc trudno mi powiedzieć czy trwa na ustalonym wysokim-ale-nie-dość-wysokim poziomie rozpoznawalności, czy na horyzoncie widzi zbliżającą się perspektywę podboju świata. Wiem, że prowadzi cykliczną audycję GLOBAL AMIGOS w praskim Radio 1. Wiem, że dość regularnie gra imprezy, najczęściej w Czechach, ale czasem również zagranicą. Wiem, że jego kawałki i remiksyy w swoich setach grali m. in. Diplo, Baauer czy Dillon Francis – i w ramach gatunku artystycznie nadal trzymają się one na najwyższym poziomie.

W sumie to chyba wystarczająca motywacja, żeby sprawdzić jego twórczość. Osobiście: gorąco polecam!

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.