Hitler, Szekspir, Al Capone, Friedrich Nietzsche, Van Gogh, Toulouse Lautrec, Gauguin, Manet, Baudelaire – sami przebrzydli syfiarze. Wszyscy, co do jednego, chorowali na kiłę. Całkiem trendy choróbsko, nie uważacie? Pewno wielu naszych czytelników myśli w ten sposób, więc ta krótka notka powinna ich zainteresować. Wszyscy wiemy, że Hitler tak czy siak był kompletnym świrem, ale zdiagnozowany syfilis może go nieco usprawiedliwiać. Kiła ma trzy stadia rozwoju: w ostatnim wirus atakuje system nerwowy i powoduje obłęd. Ale i bez tego, samo uszkodzenie rdzenia kręgowego i wstręt do światła, zamieniają człowieka w kulawego, obrzydzonego rzeczywistością schizola.
Pozarażani żeglarze radośnie roznosili chorobę po świecie mniej więcej od XIII wieku. Dopóki włoski poeta i lekarz – Girolamo Fracastoro nie opisał syfilisu, była to ulubiona broń ksenofobów przeciwko obcokrajowcom. Wszystkie narody wskazywały siebie nawzajem gdy chodziło o podanie źródła zarazy. W Niemczech i we Włoszech nazywali ją “chorobą francuską”, we Francji – “chorobą włoską”, Holendrzy obwiniali Hiszpanów, mieszkańcy Tahiti – Brytyjczyków, a Turcy – Włocha Fracastoro.
Videos by VICE
Chyba każdy kto obudziłby się po przepitej nocy pełnej rozpusty i zobaczyłby wielkie bąble i pryszcze we wszystkich miejscach, do których przytulał kochanków, obwiniałby Fracastoro. Ale Franc i tak nie przejąłby się bezpodstawnymi oskarżeniami, bo syfilis ma na dodatek przydomek „wielkiego naśladowcy” z racji tego, że jest jedną z trudniejszych do zdiagnozowania chorób wenerycznych.
Poczułem nad sobą podmuch skrzydeł szaleństwa– pisał Baudelaire w 1862r. Z kiłą nie ma lipy.
Tekst: Aquila Dunford Wood
Tłumaczenie: M.Suhy
More
From VICE
-

(Photo by Savion Washington/Getty Images for Lionsgate) -

(Photo by Matt Jelonek/Getty Images) -

(Photo by Al Bello/Getty Images) -

Screenshot: Beadle and Grimm's