Ostatnio jadłem lunch z panią ogrodnik, która opowiedziała mi pewną historię. W domowych i firmowych miernikach – prądu, gazu, elektryczności – instalowanych w ciemnych, wilgotnych miejscach wykryte zostały małe kolonie żab i salamander. To zapewne miał być znak czegoś specjalnego, jednak ja przegapiłem morał, bo moje myśli zajęte były wizualizowaniem rozchylanej trawy zarastającej miernik, spośród której – w stylu Anne Frank – wyglądają drżące żabiątka. Ludzie dzielą się swoimi najświeższymi odkryciami, a powaga z jaką to robią zdaje się ostrzegać słowami: „uwaga, prawdopodobnie niebawem wszyscy zginiemy. Zapasowe koło w bagażniku mojego auta jest pełne żab”.
Zacząłem więc dodawać fakty i łączyć poszlaki, które każą przypuszczać, że mamy do czynienia z nieuniknioną apokalipsą zombie. Następnie wybrałem się do biblioteki, żeby wesprzeć tę teorię tytułami niedostępnymi w lokalnych zbiorach, jednak ku mojemu zdziwieniu i poirytowaniu okazało się, że jestem piętnasty w kolejce do wypożyczenia „Kompendium Nieumarłych, Część I”. Tego samego wieczoru, przeglądając Facebooka, trafiłem na ciekawą wymianę zdań:
Videos by VICE
Znajomy: Stary, oglądałem „The Walking Dead”, mistrz!
Komentujący: Zombie się już nie liczą, teraz każdy lubi wilkołaki.
Znajomy: Czemu wszyscy muszą się do wszystkiego przypieprzać?!
Komentujący numer 2: Zombie są skończone!!!
Potraktowałem oba te zdarzenia jako poszlaki, zarówno powyższą Facebookową konwersację, jak i kompendium z biblioteki. Co do książki, jest to kompletnie jasne, że ludzie potrzebują instrukcji jak stać się lepszymi zombie, a nie chcą katować się przydługimi podręcznikami, więc wybrali opcję urozmaiconą graficznie, tak po prostu, dla jaj. W przypadku tego co zastałem na Facebooku, mogę tylko zakładać, że mój znajomy zbyt mocno zwrócił uwagę na sprawę zombie, przez co rozzłościł kilku pożeraczy mięsa, którzy bez jego wiedzy czaili się w zakamarkach Internetu. Dziś rano, chwilę zanim zacząłem pisać, zajrzałem na profil wspomnianego znajomego i zauważyłem, że dialog usunięto. WSZYSCY ZOSTALI UCISZENI.
Moje założenia o zombie, jako jednym z tych gównianych kataklizmów, które niebawem zwalą nam się na głowę, znalazły w końcu swoje potwierdzenie, przebijające zebrane dotychczas dowody. Dokładniej mówiąc, spotkałem jednego z nich w korytarzu prowadzącym do mojego mieszkania. W zasadzie była to ona, w średnim wieku, ubrana w biały kitel. Kręciła się obok skrzynki pocztowej z tym dziwnym, zagubionym wyrazem twarzy, a z jej kieszeni, ostrzem do góry, wystawał imponujący nóż kuchenny. Po tym jak zorientowała się, że ją namierzyłem, wybiegła na zewnątrz by skryć się za najbliższym krzakiem. Kiedy opowiedziałem o tym właścicielowi budynku odparł – jakby nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia – że „to przecież #### i ona tu sprząta, a poza tym to jest bardzo nieśmiała”.
Ta, Jasne.
Tekst: KELLY MCCLURE
Tłumaczenie: Paweł Sypka
More
From VICE
-

(Photo by Tommaso Boddi/Variety via Getty Images) -

Photo: Antonio_Diaz / Getty Images

