Szłam ulicą za pewną starszą panią któregoś dnia, kiedy ta nagle zatrzymała się przy nowo zainstalowanej minimalistycznej rzeźbie i zwróciła się do przypadkowego przechodnia, mówiąc: „To najgorszy kawał gówna jaki kiedykolwiek widziałam”. Jaki KIEDYKOLWIEK widziała. Ponad siedem dekad kontemplowania, a teraz to dzieło sztuki wyróżnia się tak bardzo, że musiała się na jego temat wypowiedzieć!
Wówczas zdałam sobie sprawę, na jak perfekcyjną kombinację się natknęłam. Każdy chce, żeby sztuka współczesna była krytykowana, a starzy ludzie nie mają nic lepszego do roboty. Starzy ludzie są śmieszni, bezlitośnie krytyczni i zawsze chętni przetestować swój wzrok. Wszystko czego im trzeba, to szansa żeby to zrobić! Mając to na uwadze, wyruszyłam do sąsiedniego domu opieki, wyposażona w JPEG.
Videos by VICE
Dzieła sztuki na mojej małej wystawie dobrane zostały z dbałością. Rozbieżności w kompozycji, schemacie kolorów i technice to wszystko, co miało wpływ na mój proces podejmowania decyzji. Jednakże dużo później dotarło do mnie, że wszystko co wybrałam wydawało się mieć pewnego rodzaju koszmarny kontekst. Ups.
Kiedy tam trafiłam, Simona – Kierownik Oddziału Wypoczynkowego, zaprowadziła mnie do pokoju pełnego starszych pań siedzących naprzeciwko ekranu projekcyjnego i czekających na mnie. Większość szydełkowała przysypiając, ale parę z nich podjęło zadanie udzielania opinii z wielkim zapałem. Jakby zostały wyrwane z mglistego progu drzemki śmierci, tylko po to, żeby powiedzieć nam, jakimi jesteśmy pojebami. W zasadzie jedyny facet tam, weteran wojenny/ emerytowany profesor inżynierii, czekał do samego końca, aż wszyscy opuszczą pokój, aby wywalić na mnie poważną kupę gówna. Powiedział mi, że usprawiedliwiam demoralizację naszego narodu, że jestem na ciężkich dragach, że powinnam wyrzec się wszystkiego co robię, i że doszedł do tego wszystkiego oglądając zestaw obrazków?! Naturalnie wybraliśmy paru naprawdę dobrych artystów. Wśród pań, które krytykowały prace, były trzy szczególnie głośne postacie, które chciałabym wam przedstawić.
Betty Cunnigham jest słodką i czułą 92-latką pochodzącą z Wielkiej Brytanii. Jest absolwentką Uniwersytetu McGill’a i lubi malować.
Diana Jamieson jest ostrą 85-latką z Montrealu. Pracowała tam przez 14 lat jako przewodnik wycieczek w Muzeum Sztuk Pięknych. Jej syn, Ron, jest pracującym artystą, a jej mąż był malarzem. Diana zasadniczo jest odporna na całe artystyczne pierdolenie. Wszyscy mówili mi o niesamowitych obrazach jej męża w galeriach, ale ona powiedziała, że był po prostu egotycznym draniem i na wszystkich jego obrazach występuje on sam.
Rose Raba Reichman jest z Republiki Czeskiej i nie chciała podać mi swojego wieku. Jest wrażliwą artystką tworzącą sztukę abstrakcyjną. Uczęszczała na Uniwersytet Sztuk Pięknych. Przyniosła zestaw małych obrazków żeby mi je pokazać. Miała zdjęcia rzeźb swojego autorstwa, takich jak maski z obłąkanymi uśmiechami w jasnych kolorach. Pokazała mi też kamienną rzeźbę ptaka, którą sama wykonała. Rose jest zupełnie jak młoda osoba uwięziona w ciele starego człowieka, tyle że trochę mniej logiczna. Poprosiła, żebym wróciła spędzić z nią trochę czasu, co naprawdę zamierzam zrobić.
DANIEL RICHTER : Still
Rose: To jest wyobrażony obraz. Widać ludzi w trawie. Oprócz nieba. Widać stojących ludzi. Na górze jest człowiek, który leży. Nie wiadomo czy to mężczyzna, czy kobieta. On lub ona ma otwarty umysł, przepraszam, otwarte usta. Ludzie stoją tam i myślą: „Co się dzieje? Co się dzieje w tym umyśle? Co się dzieje w umyśle tego człowieka?”. Takie jest moje wyobrażenie.
Powiesiłabyś to na swojej ścianie?
Rose: Czemu nie. Ale wiesz, spójrz. To zależy gdzie bym to umieściła, rozumiesz? [ogólny śmiech]. Ten obraz nie pasuje do każdego pokoju. Potrzebuje dużej przestrzeni, bo powinno się go oglądać z daleka. Powiedziałabym, że to bardzo przyjemny obraz, bo jest w nim dużo wyobraźni. I jeżeli jacyś ludzie chcą, żeby ktoś im go dokończył, artyści mogą go dokończyć. Nie każdy musi mieć obraz, który jest wykonany kompletnie.
Betty: Osoba klęcząca naprzeciw drzewa składa hołd duchowi, który jest obok drzewa. Czy to jest oddzielona dusza znikająca ku górze? I DLACZEGO jedna osoba ma czerwone włosy? Inne mają BEZBARWNE włosy.
ANDREAS GOLDER: Migraene
Co o tym myślicie?
Diana: Problem, jaki mam z tego rodzaju obrazami polega na tym, że jeżeli artysta nie daje do zrozumienia swojego przekazu, jest przegrany. Artysta próbuje wyrażać swoje uczucia, kiedy tworzy obraz. A ja nie wiem o czym on tu do diabła mówi [ogólna aprobata]. Ktoś spada ze schodów, to tyle.
Co sądzisz o kolorach i wykonaniu obrazka?
Och, nie powiesiłabym go.
Jak byś go ulepszyła?
Myślę, że dodałabym więcej szczegółów.
AUREL SCHMIDT: MASTER OF THE UNIVERSE/ FLEXMASTER 300
To było w całości wykonane kredkami.
Diana: To zdolna artystka, ale nic nie stworzyła.
Rose: Sądzę, że to wyobrażony obraz. Zrobiła to, co przyszło jej do głowy. I są też puszki. Myślę, że to na górze, to miały być piersi.
Jakim jednym słowem można to opisać?
Diana: Depresyjne.
Rose: Może niektórzy ludzie pomyśleliby „zabawne”.
Diana: Ona jest w dużej mierze rzemieślnikiem. Wie, jak wykorzystać materiał. Ale nie wiem co portretuje. W ogóle nie mogę tego rozgryźć.
Obraz nazywa się „Pan Wszechświata”.
Diana: [śmiech].
Rose: Aaaaaaaaaaaa, rozumiem.
Diana: Może nie lubi mężczyzn.
DAN COLEN: Bird Shit
Ten obraz nazywa się „Ptasie Gówno”.
Diana: To śmieszne. Wie jak nazwać swoją pracę, mówię ci, to jest dokładnie to, czym ona jest. Wspaniała obiektywność. [Ktoś krzyczy: „Nie maluję, ale myślę, że mógłbym to zrobić!”].
Diana: Kiedy byłam przewodnikiem, spotkałam małego chłopca, który powiedział do mnie: „Mógłbym robić to samo” a ja odpowiedziałam: „Tak, ale nie robisz”.
To właśnie mówią o sztuce współczesnej. Więc jakim jednym słowem opisałybyście ten obraz?
Rose: Powiedziałabym „smutek”.
Diana: Jest bezsensowny!
W skali od 1 do 10, co byście powiedziały?
Diana: Minus dziesięć.
Rose: Trzy.
MIGUEL CALDERON: Bad Route
Diana: Oł, to teraz się mobilizujemy. Prawdziwi ludzie na prawdziwych rowerach… z małpimi twarzami.
To jest ze zdjęcia. Artysta wybrał zdjęcie a potem je namalował.
[Ktoś z tyłu krzyczy: „To oszustwo!”].
Diania: Nie, to nigdy nie jest oszustwo. W sztuce nie występuje coś takiego jak oszustwo. Nie ma nikogo, kto powiedziałby ci jak to zrobić.
Rose: To jest bardzo wszechstronne.
Podoba Ci się sposób w jaki zostało namalowane?
Diana: Tak, dobra robota. Powinniśmy przynajmniej podziwiać technikę.
Co byście powiedziały artyście?
Diana: „Dlaczego? Dlaczego chcesz to robić?”.
Betty: Artysta wyposażył jeźdźców w motocykle crossowe, wiesz, nie takie zwyczajne. Crossowe motocykle z małpami człekokształtnymi… sama nie wiem.
Rose: Powiedziałabym, że namalował ludzi, chciał pokazać o czym ludzie myślą. I właśnie to widać na obrazie. To fantazja.
A pomijając ludzi?
Diana: Byłby to ładny pejzaż.
MISAKI KAWAI
Betty: Podobają mi się kolory.
Diana: Źle dobrała wszystkie kształty. Płaskie spody i tak dalej. Całkiem dobrze wyszły jej ptaki.
Betty: Młoda osoba to namalowała. Tak, bardzo młoda osoba.
Powiesiłybyście to sobie na ścianie?
Rose: Ten obraz dostarczyłby mi wiele radości. Spójrz na niego. No bo, na początku, spójrz na dwa ptaki. To kobieta i mężczyzna, widać, że się całują, rozmawiają, są ze sobą bardzo szczęśliwe. To pierwsza rzecz, na którą bym spojrzała. A potem może powiedziałabym: „O czym one myślą? Co się dzieje w ich małych móżdżkach?”. Dalej widzę piękne dojrzewające kwiaty.
Jak byście to oceniły, 1 – 10?
Rose: Ja? Dałabym dziesięć.
Diana: Nie ma mowy, nie ma mowy. Wszystko tu jest nie tak, wszystko źle. Nawet waza jest koślawa. To nie mogłoby ustać. Nic nie jest tak jak powinno być. Kwiaty nie są kwieciste. Nie obchodzi mnie czy to rozmyślnie, czy nie. To po prostu nie jest odpowiednio wykonane.
[ ktoś mówi coś o heroinie ekstraktowanej z makówek, a potem wszyscy seniorzy kłócą się o to, jaki to może być kwiat].
Rose: Nie zauważyłam tego wcześniej, ale tam jest kolejny mały ptak. Mały ptak po lewej stronie, jest bardzo smutny. Ma spuszczoną głowę. Może one o nim mówią. Jest jak taki mały, kompletnie opuszczony ptaszek. No wiesz.
Betty: Ten z boku rzeczywiście wygląda smutno. Dwa na środku dobrze się bawią.
Diana: Te dwa na wazonie NIE ISTNIEJĄ. Są namalowane na wazonie, więc o niczym nie rozmawiają!
Ogólnie, co o nich myślicie?
Diana: Przygnębiający. W dużej mierze. Szkoda, bo są dobrymi rzemieślnikami, większość z nich. Mogliby robić coś ładnego, ale nie robią. Może są zbyt pełni grzechu.
Tekst: Cara Crabb
Tłumaczenie: Katarzyna Warda



